Wróć   Forum Psiakość – uroki życia z psem > Różności > Psiakostka w sosie własnym - Kącik kuchenny > Działy tematyczne > Potrawy jarskie

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Tryb wyświetlania
Przeczytany 21-10-2007, 14:53   #1
Marta i Wika
Kundloklikacz
 
Marta i Wika's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 672
Domyślnie Fasolka po bretońsku wegetariańska :-)

Dla niektórych na pewno fasolka po bretońsku nie istnieje bez wędzonego boczku, więc może niech ta nazywa się
Fasolka po kosieczyńsku

Robi się ją z takiej fasoli. Nazywa się Piękny Jaś


Jeśli fasola jest sucha (a w sklepach nie da się chyba kupić świeżej), trzeba ją na noc namoczyć.
Następnie gotujemy fasolę aż będzie miękka (ale nie rozgotowana), sól dodajemy dopiero na koniec (ja dodaję dopiero do sosu).
Ugotowaną fasolę odcedzamy.

Na oleju smażymy 1 dużą lub 2 małe pokrojone dość drobno cebule i 1-2 ząbki czosnku, aż będą rumiane. W tym czasie robimy przyprawową mieszankę: sól, pieprz czarny, czerwona papryka i duuużo majeranku. Majeranek jest najważniejszy. Do tego może być ziele angielskie oraz liść laurowy.

Dodajemy fasolę, przyprawy, mieszamy delikatnie. Dodajemy przecier pomidorowy, zagotowujemy, gotujemy 5 minut na malutkim ogniu.

Z oleju i 2 łyżek mąki robimy zasmażkę, dodajemy do fasolki, mieszamy, gotujemy 2-3 minuty.

Gotowe

Marta i Wika jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 21-10-2007, 15:05   #2
Evelina
Administrator
 
Evelina's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Podparyżewo
Posty: 10 061
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marta i Wika Zobacz post
Dla niektórych na pewno fasolka po bretońsku nie istnieje bez wędzonego boczku, więc może niech ta nazywa się
Fasolka po kosieczyńsku
Koniecznie zastrzez nazwe

Cytat:
Napisał Marta i Wika Zobacz post
Robi się ją z takiej fasoli. Nazywa się Piękny Jaś
Mowy nie ma zeby Jaska u nas spotkala
Dlatego prosze chociaz o rozmiar tej fasolki
Cytat:
Napisał Marta i Wika
Ugotowaną fasolę odcedzamy.
I co robimy z plynem ? Wylewamy czy idzie do sosu ?

Cytat:
Napisał Marta i Wika Zobacz post
Gotowe
Fajnie wyglada.
__________________

Evelina jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 21-10-2007, 15:13   #3
madziasto4
i brytany
 
madziasto4's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia
Posty: 15 207
Wyślij wiadomość przez GG do madziasto4
Domyślnie

Ja co prawda na codzień jem mięso, ale nie przepadam za kiełbasami, boczkami innymi dodatkami do fasolki. A że nie wypada mi grzebać w fasolce i odkładać na brzeg talerza kostek boczku, tym bardziej Twój przepis mi się podoba
__________________
Magda, Toro & Zoom www.eltorado.pl
madziasto4 jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 21-10-2007, 19:44   #4
Marta i Wika
Kundloklikacz
 
Marta i Wika's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 672
Domyślnie

Cytat:
Napisał Evelina Zobacz post
Mowy nie ma zeby Jaska u nas spotkala
Dlatego prosze chociaz o rozmiar tej fasolki
Weź największą jaka tam u was będzie. Większej niż Jaś nie będzie na pewno.

Cytat:
I co robimy z plynem ? Wylewamy czy idzie do sosu ?
Wylewamy. W ogóle chyba płyny po gotowaniu fasoli nie są najlepsze do robienia z nich czegokolwiek, to nie to co wywary z innych warzyw. Ze strączkowych wyłażą czasem podczas gotowania różne niesmaczne rzeczy.
Ja miałam takie domowe pomidory do sosu, dość rzadki przecier pomidorowy. Jak się robi z koncentratu, to pewnie jakiś płyn trzeba dodać.

PS. A fasolka wyszła pyszna. Myślałam że zostanie coś na jutro, ale została pożarta cała.
Marta i Wika jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 22-10-2007, 14:55   #5
Gosia i Zagraj
Moderator
 
Gosia i Zagraj's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 6 700
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marta i Wika Zobacz post
Wylewamy. W ogóle chyba płyny po gotowaniu fasoli nie są najlepsze do robienia z nich czegokolwiek, to nie to co wywary z innych warzyw. Ze strączkowych wyłażą czasem podczas gotowania różne niesmaczne rzeczy.
Ja miałam takie domowe pomidory do sosu, dość rzadki przecier pomidorowy. Jak się robi z koncentratu, to pewnie jakiś płyn trzeba dodać.
Chyba jakieś nieporozumienie Fasolę przed gotowaniem należy wypłukać i gotować w tej samej wodzie, w której była moczona. Nic nie odlewać, natomiast czasem okazuje się, że należy jej dolać Tworzy się naturalny sosik, bardzo smaczny, już nieco zagęszczony, a więc nie wymagający robienia zasmażki. Ta fasola, ze strąków została już wyłuskana i żadne niesmaczne rzeczy z niej nie wyłażą
__________________
Gosia i Zagraj jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 22-10-2007, 15:03   #6
Marta i Wika
Kundloklikacz
 
Marta i Wika's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 672
Domyślnie

A ja właśnie czytałam inaczej. Że wodę po moczeniu trzeba wylać. Tak samo jeśli kiełkujemy strączkowe, to warto je wypłukać przed jedzeniem, z tego samego powodu. Ja zwykle nie płuczę i żyję.

Najwyraźniej są różne teorie :-)
Marta i Wika jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 22-10-2007, 15:29   #7
Gosia i Zagraj
Moderator
 
Gosia i Zagraj's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 6 700
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marta i Wika Zobacz post

Najwyraźniej są różne teorie :-)
Marta, oczywiście nie zamierzam się spierać bo sposobów i teorii na temat gotowania jest milion Ja fasolę gotuję tak, jak gotowały moje babcie i jak gotuje moja mama, smaku do zlewu nie wylewam

A przy okazji, przypomniało mi się jak gotowała bigos moja ciotka ( z pozoru nie na temat )
Otóż: kapustę kiszoną dokładnie płukała w wodzie, odciskała używając w tym celu ściereczki, aby odcisnąć dokładnie. Następnie zagotowywała w wodzie, wodę odlewała i ponownie odciskała kapustę, tym razem już bez ściereczki. Następnie zalewała kapustę wrzącą wodą, gotowała kilkanaście minut, wodę odlewała, dokładnie, ale już bez odciskania i do tak przygotowanej kapusty , dawała wszystkie dodatki potrzebne przy robieniu bigosu i dalej postępowała już tak jak wszyscy. Ten "bigos" miał smak tych różnych dodanych rzeczy, ale nigdy kapusty
__________________
Gosia i Zagraj jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 22-10-2007, 16:16   #8
Evelina
Administrator
 
Evelina's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Podparyżewo
Posty: 10 061
Domyślnie

Tez naleze do zwolennikow nie wylewajacych plynu z fasolki

Gosia i Zagraj, Twoja ciotka musi miala jakies francuskie korzenie
Ja sie mecze z tutejszymi kapustami kiszonymi, bo ani nie pachna ani szczypia w jezyk
Jakby ze scierki Twojej ciotki wyjete

Tarty chrzan to inna bajka Sos zrobiony na tutejszym tartym chrzanie w sloiczku wychodzi cytrynowy
__________________

Evelina jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 22-10-2007, 18:48   #9
Puli
Mopomaniaczka
Moderator
 
Puli's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Kraków
Posty: 13 224
Domyślnie

Cytat:
Napisał Evelina Zobacz post
Sos zrobiony na tutejszym tartym chrzanie w sloiczku wychodzi cytrynowy
A jaki ma być? Chrzanowy? To moze przestan wciskac do niego cytryne?
__________________
Puli jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 29-10-2007, 08:03   #10
Flaire
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 502
Domyślnie

Jeśli chodzi o wodę z fasoli, to ciekawe jak ci, co ją odlewają, robią zupę fasolową slbo grochówkę...? Odlewają wodę, a potem dodają rosołu? To byłoby jakieś nieporozumienie - nawet na takich mieszankach fasoli na zupę nie każą nic odlewać. Zupa robi się gęsta w miarę jak fasolka się rozgotowywuje. Mniam.
Flaire jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 29-10-2007, 11:39   #11
M10M
Hamlet i koty
Moderator
 
M10M's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Tczew
Posty: 42 195
Domyślnie

Na stronie http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-do...0,4369033.html znalazłam ciekawe wyjaśnienie przyczyn odlewania wody po moczeniu fasoli: Pewnie twoja babcia i mama nie odlewały wody, w której moczyła się fasola, tylko ją w niej gotowały. Takie postępowanie zalecano w dawnych książkach kucharskich w przekonaniu, że to sposób na zachowanie cennych witamin i składników mineralnych, które przenikają z fasoli do wody. Szkopuł w tym, że w czasie moczenia do wody przenikają też spore ilości substancji wzdymających zawartych w ziarnach. Odlewając wodę, pozbywamy się ich, choć przy okazji tracimy też trochę wartościowych składników. Coś za coś.
Co Wy na to
__________________
M10M jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 29-10-2007, 12:57   #12
Marta i Wika
Kundloklikacz
 
Marta i Wika's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 672
Domyślnie

No ja właśnie coś podobnego czytałam.
Ja w każdym razie odlewam wodę i nic mnie nie wzdyma
Przy zupach to różnie, ale znam takie przepisy gdzie najpierw gotuje się fasolę, odlewa wodę i potem przetartą lub lekko pogniecioną dodaje do zupy.
Marta i Wika jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 29-10-2007, 20:25   #13
Evelina
Administrator
 
Evelina's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Podparyżewo
Posty: 10 061
Domyślnie

Cytat:
Napisał Flaire Zobacz post
Jeśli chodzi o wodę z fasoli, to ciekawe jak ci, co ją odlewają, robią zupę fasolową slbo grochówkę...? Odlewają wodę, a potem dodają rosołu? To byłoby jakieś nieporozumienie - nawet na takich mieszankach fasoli na zupę nie każą nic odlewać. Zupa robi się gęsta w miarę jak fasolka się rozgotowywuje. Mniam.
Tez uwielbiam ten plyn

Cytat:
Napisał M10M Zobacz post
Na stronie http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-do...0,4369033.html znalazłam ciekawe wyjaśnienie przyczyn odlewania wody po moczeniu fasoli: Pewnie twoja babcia i mama nie odlewały wody, w której moczyła się fasola, tylko ją w niej gotowały. Takie postępowanie zalecano w dawnych książkach kucharskich w przekonaniu, że to sposób na zachowanie cennych witamin i składników mineralnych, które przenikają z fasoli do wody. Szkopuł w tym, że w czasie moczenia do wody przenikają też spore ilości substancji wzdymających zawartych w ziarnach. Odlewając wodę, pozbywamy się ich, choć przy okazji tracimy też trochę wartościowych składników. Coś za coś.
Co Wy na to
Ja znam teorie, która mówi, ze majeranek dodawany do zup na fasoli i grochu ma poza walorami smakowymi zniwelować wzdymające właściwości tych zup.
Do fasolowej, aby nie wzdymala, świetnie sprawdza się tez liść szałwi.
Ja ani moja rodzinka nie wie co to wzdęcia po takich zupach a żadnej wody nie wylewam.
Cytat:
Napisał Marta i Wika Zobacz post
No ja właśnie coś podobnego czytałam.
Ja w każdym razie odlewam wodę i nic mnie nie wzdyma
Przy zupach to różnie, ale znam takie przepisy gdzie najpierw gotuje się fasolę, odlewa wodę i potem przetartą lub lekko pogniecioną dodaje do zupy.
Ja np czasem zostawiam polowe fasoli w zupie a druga polowe traktuje mikserem i łączę razem.
__________________

Evelina jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 29-10-2007, 22:04   #14
Gosia i Zagraj
Moderator
 
Gosia i Zagraj's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 6 700
Domyślnie

Cytat:
Napisał M10M Zobacz post
Na stronie http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-do...0,4369033.html znalazłam ciekawe wyjaśnienie przyczyn odlewania wody po moczeniu fasoli: Pewnie twoja babcia i mama nie odlewały wody, w której moczyła się fasola, tylko ją w niej gotowały. Takie postępowanie zalecano w dawnych książkach kucharskich w przekonaniu, że to sposób na zachowanie cennych witamin i składników mineralnych, które przenikają z fasoli do wody. Szkopuł w tym, że w czasie moczenia do wody przenikają też spore ilości substancji wzdymających zawartych w ziarnach. Odlewając wodę, pozbywamy się ich, choć przy okazji tracimy też trochę wartościowych składników. Coś za coś.
Co Wy na to
Na wzdęcia, najlepszy ESPUMISAN
__________________
Gosia i Zagraj jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 29-10-2007, 22:09   #15
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 208
Domyślnie

Cytat:
Napisał Gosia i Zagraj Zobacz post
Na wzdęcia, najlepszy ESPUMISAN
No to po prostu trzeba go dodawać do zupy Całą garść, nie zaszkodzi
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Tryb wyświetlania

Zasady pisania postów
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać postów
Nie możesz wysyłać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum


.

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:31.


Powered by: vBulletin Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.