Wróć   Forum Psiakość – uroki życia z psem > Rasy > Grupa IX > Buldogi Francuskie

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Tryb wyświetlania
Przeczytany 08-06-2007, 01:07   #1
martynka
 
martynka's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 58
Domyślnie Nasze 5 bulwiastych szczęść cd

A sobie przyszliśmy z dogo
Uciekliśmy bo poznikały nasze tematy i bardzo sie zmartwilismy.
Teraz zaczniemy ciąg dalszy bulwiastości tutaj postaramy się
całkowicie przenieść nasz wątek na psiąkostkę.

a oto pierwsza bajeczka napisana miesiac wczesniej od drugiej bajeczki, ktora wstawił Borsuk troche dalej

Były sobie 4 małe buldożki francuskie: Stich, Jessie, Margo i Yaris. Były siostrami przyrodnimi, każda z domu dziecka i każda od innej "złej rodziny". Dobre wychowanie i maniery raczej nigdy się ich blisko nie trzymały.
Początkowo, kiedy poprzez ośrodek adopcyjny znalazły nowy stały dom, nie były z tego faktu zadowolone. Myślały, że po raz kolejny czeka ich jakaś "przejściówka" lub poprawczak. Bójki i awantury były na porządku dziennym i bez nich siostrzyczki nie przeżyły by spokojnie dnia. Każda z nich chciała być najważniejsza i wyjątkowa, toteż awantury wybuchały z byle jakiego powodu. Przybrani rodzice już wychodzili z siebie, by pociechom dogodzić i po pewnym czasie dziewczynki trochę się zresocjalizowały Bardzo pokochały nowy dom, gdzie miały wolna łapkę i siebie nawzajem równiez.
W takiej oto sielskiej atmosferze minęło pół roku. Jadnakże buldozie siostry miały coraz więcej wymagań i zachcianek. Rodzice, musieli dłużej siedzieć w pracy by wszystkie ich oczekiwania spełnić. Maleństwa, zostawały nie raz bardzo długo same, mało było zabaw w ogródku, wyjśc rekreacyjnych do parku i do miasta. Dzieci postanowiły wziąśc sprawę w swoje łapki...

Pewnego pięknego dnia, MArgo, która najwięcej miała wspólnego z przestępczym życiem, wpadła pod nieobecność dorosłych na szatański pomysł...
Margo: mam dośc samotnych dni. Starzy wogóle się z nami juz nie bawią i nie mają nawet czasu wyjśc na glupi spacer.
Jessie: taaaaaaaaaaaak, raaaaaaaaacja, tylko te pieniadze i pieniadze, a co my z tego mamy, tylko wciaz diety... tablety...
Yaris: I nowe kubraczki- fuj
Stich: Ja lubie wszystkie diety!!!
Margo: ty grubasie juz skoncz, ty tylko o żarciu myślisz! Musimy coś z tym zrobic...
Stich: a co? Może do roboty mam iść???
Jessie: ja mam spokój- emeryturka, spanie do 13 albo
i dłużej, jedynie te cholerne leki- to jedyne co ja musze. O!
Margo: tobie grubasie jak najbardziej by sie praca przydała, może w końcu zbędne kilogramy i cellulit by zniknęly . hahaha! A ty starucho, to od razy relanium sobie załaduj, bo trzesiesz sie jak pijak na kacu.
Jessie: gówniaro szacunku!!!
Yaris: komu w morde, komu w morde...??? no komu komu?
Margo:Cisza! Ja mówiłam powaznie- trzeba coś z tym zrobić, by rodzice częsciej mogli być z nami i nam dogadzać. Mam pewien plan...


Siostrzyczki, rozsiadły się wygodnie na kanapie, (na której zreszta, nigdy nie wolno im siadać) i po wysłuchaniu planu Margo zaczęły zastanawiać się, jakby go doprowadzić do skutku.
Margo:Pamiętacie, tą krzywa ulicę? no tą, gdzie ukradłam 4-latce loda z ręki i takiego wrzasku narobiła...
Stich: Ja pamiętam bardzo dobrze- NIE PODZIELIŁAŚ SIĘ!!!
Jessie:no pamiętam a co?
Margo:ja tę ulicę pamiętam jeszcze z jednego powodu- tatuś odszedł gdzieś na chwilę, a potem zrobiliśmy baaaardzo fajne zakupy.
Stich:Smak tych czekoladek pamiętam do dziś...
Margo,Jessie,Yaris: SKOŃCZ TŁUŚCIOCHU!!!
Jessie:Chyba wiem co masz na myśli , jak wrócił portfel miał wypchany jak cholera. A mamusia, zaraz go zaciągnęła do sklepu z ciuchami ,po co jej tyle tych ciuchów?
Yaris: Bo nie ma sierści, hihihih, łysa mama hihihihihi.
Jessie: dzieci i ryby głosu nie maja, a ty znasz mame najkrócej, bo przyszłas ostatnia ty mała pchło! Jak oni cie mogli nazwać cukiereczkiem ty interesowny dzieciaku.
W areszcie w Gdańsku obiecywałam sobie, że juz nigdy nie zejdę na zła drogę... A tu masz babo placek!!!
Stich: Jaki placek??? Gdzie???
Margo: Znowu zamiast ruszyć mózgownicami, kłócicie się zupelnie nie w temacie. Dalej, nie mamy czasu, bo oni nieługo wróca a my juz jutro rano musimy to zrobic. Im szybciej tym lepiej, będa mieli niespodzianke!
Kiedy rodzice wrócili, dziewczynki slodko spały na swoim wielkim materacu. Wydało im się to dziwne, bo zawsze broja nieprawdopodobnie ale pomyśleli, ze pewnie biedaczki bawiły się cały dzien same i dali im spokój.

Dzień poźniej godzina 16,45 bank przy krzywej ulicy (jak zapamietały ja buldozki z powodu bardzo nierównego chodnika), opuszczali właśnie ostatni interesanci. Wnet przez główne wejście wpadły 4 obrzydliwie charczące i oślinione psy podobne bardzo do wietnamskich świnek.
Margo podbiegła do kas i pieniąc się wściekle sterroryzowała kasjerki. Jessie ustawiła się przy wejściu pilnując drzwi i ochroniarza. Ten chcąc wydobyć broń został dotkliwie pogryziony przez Yaris, która błyskawicznie do niego podbiegła i zaczęła skakać do jego krocza jak mały ping-pong. Ochroniaż rzucił broń na podłogę, oddając ją pod opiekę pilnującej Jessie (szkoda że nie wiedział, że starucha już dawno nie ma zębów). Stichu leniwie łypała spod oka rozglądając się, po banku, czy ktoś jeszcze nie ma jakichs kanapek ze sniadania.
Margo:Yaris, Stich!!!Szukajcie forsy!!! TYlko papiery, bo bilon za cięzki i g... warty.
Yaris i Stichu ruszyły w poszukiwaniu banknotów zgodnie z poleceniem Margo. Wtem jedna z kasjerek, spróbowała przyłożyć grubej Stich z klawiatury od komputera. Na jej nieszczęście Margo w porę to zauważyła i po chwili odważna pani utraciła swoje palce od prawej dłoni. Margo, dysząca cięzko z zakrwawiona mordką ochryple warknęła- jeszcze raz spróbuj wredna damulko a tipsów z drugiej reki juz nie wypluje!!!
Naglę ciszę i napiecie w banku przerwał entuzjastyczny wrzask Yaris- MAM MAM, ZNALAZŁAM, ZNALAZŁAM JESTEM WIELKIM I BOGATYM CUKIERKIEM, KTO IDZIE NA LODY NO KTO? NO KTO???
Jessie: Juz nie wrzeszcz tylko pakuj do worka, bo cierpna mi łapki i odcisków na tyłku dostaje.
Yaris:OK,OK
Yaris szybko zapakowała wszystko co znalazła do małego, ale bardzo pojemnego psiego plecaczka.
Yaris:dużo tego, a ja nie jestem pewna czy mam brać te bardziej zielone, czy te brazowawe.
Margo:jak cie czytac w poprawczaku nie nauczyli to juz nie moja wina!!! pakuj te bardziej brazowe, na których jest dwójka i zero i zero.
Yaris:aha, a co z tymi zielonymi?
Margo: jak bedzie miejsce to na koncu dopchasz. Dla nas tez małe woreczki popakuj. I pospiesz się, zaraz przyjada gliny i hycel.
Yaris:Aha ok.
Jessie nadal pilnująca ochroniarza i jego spluwy nagle zapytała: a gdzie ta grubaśnica Stich???!!!
Margo:Stich, gdzie ty jesteś?
Stich(gdzies z oddali):zaraz ide...
Po chwili Stichu wynurzyła się spod biurka jednej z kasjerek z mordką cała ubrudzoną w w białej czekoladzie.
Margo:Znowu żarłaś!!!
Stich:wcale nie!!!
Margo:jak to przeciez widze!!!!
Stich: wcale nie, ja tylko...
Margo: co tylko??? przeciez masz cała morde ufytłaną w czekoladzie . Idż pomóz Yaris! Bo te twoje obzarstwo nas zgubi.
Stichu i yaris chwyciły zapakowane torby w zabki i zaczęły przeciągać je w strone drzwi. Margo równiez zaczęla sie za nimi wycofywac osłaniajac ich przed odwazna kasjerka bez palców u jednej reki. Jessie chwyciła za spluwe ochroniarza i czekała az pozostałe wyjda. Kiedy Yaris,Stich i Margo oddaliły się na bezpieczna odległosc od drzwi Jessie posłała ochroniarzowi jeden piękny bezzębny uśmiech i ten dopiero zrozumiał jak straszliwy bład popełnił. Na końcu krzyknęła tylko "do widzenia kotku" i zniknęła na koncu krzywej ulicy.

Po powrocie do domu rozłożyły swój łup na podłodze i zaczęły przeliczać (oczywiście tylko Margo i Jessie, bo Yaris za młoda a Stichu okres szkolny spędziła żrąc kanapki pod ławką). Paczek było kilkadziesiąt, każda jak się okazało po 50 banknotów 200zl. TYch zielonych już nie liczyły, Bo Margo powiedziała,że to będzie połowa wartości tych brązowych.
Margo:Teraz rodzice spokojnie do końca życia będą mogli się nami zajmować i już nigdy nie zostawią nas samych
__________________
www.psiapasja.boo.pl
TORA & STICH & MARGO & YARIS & ARISZA & SEKAL & DŻAMBA
martynka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 08-06-2007, 09:21   #2
Evelina
Administrator
 
Evelina's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Podparyżewo
Posty: 10 198
Domyślnie

Witamy, witamy bulwiastosci z bajek
Rozgosccie sie Czekamy na bajki
__________________

Evelina jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 08-06-2007, 12:26   #3
martynka
 
martynka's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 58
Domyślnie

beda beda, a na pewno mam kilka pytan jako bardzo kiepski informatyk
pyt. nr1- czy nie daloby sie przeniesc naszego dogo topicu tutaj?
pyt nr2- nabroilam i napisałam temat ogólnie w 9 grupie, a chciałam w bulwach i teraz nie wiem jak mam go przeniesc
topic z dogo mam juz skopiowany na kompa a nie chciałabym go dalej prowadzic na tamtym forum
__________________
www.psiapasja.boo.pl
TORA & STICH & MARGO & YARIS & ARISZA & SEKAL & DŻAMBA
martynka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 08-06-2007, 19:10   #4
Evelina
Administrator
 
Evelina's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Podparyżewo
Posty: 10 198
Domyślnie

Cytat:
Napisał martynka
beda beda, a na pewno mam kilka pytan jako bardzo kiepski informatyk
pyt. nr1- czy nie daloby sie przeniesc naszego dogo topicu tutaj?
Nie bedzie wygladal jak tam, ale cos wymysle

Cytat:
Napisał martynka
pyt nr2- nabroilam i napisałam temat ogólnie w 9 grupie, a chciałam w bulwach i teraz nie wiem jak mam go przeniesc
Echhh zle nawyki daja o sobie znac.
Wyobraz sobie, ze ten dzial ma bardzo milego i uczynnego moda
Wystarczy z nim na PW obgadac wizje bulwiastej czesci tej grupy i po sprawie
__________________

Evelina jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 09-06-2007, 00:35   #5
martynka
 
martynka's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 58
Domyślnie

Dziękuję Ci o wielki adminie [smilie=be mine!.gif]
__________________
www.psiapasja.boo.pl
TORA & STICH & MARGO & YARIS & ARISZA & SEKAL & DŻAMBA
martynka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 10-06-2007, 10:22   #6
Akitka
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 58
Domyślnie

czekam z niecierpliwością na opowieści o bulwiątkach.
Akitka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 11-06-2007, 00:38   #7
BorsukWiosenny
 
BorsukWiosenny's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 117
Domyślnie

21 lipca gdzieś w Wielkopolsce

Był późny ranek gdy rodzice wyszli na samotną, całodzienną wyprawę do lasu.
Stich, Jessie, Margo i Yaris leżały na kanapie manifestując tym samym swoją obrazę spowodowaną pozostawieniem ich w domu. Przeciągały się, ziewając leniwie. Zza okna wyglądało jasno świecące, ciepłe słoneczko zachęcające do wygrzewania ciałek.
Y: ja chcę na słoneczko... pobawić się...
S: ja też bym chciała, poprzeciągały byśmy się...
M: ale nudy!
J: bo wy młode to zawsze musicie coś robić... mi tam dobrze, poza tym muszę pilnować domu.
M: ty starucho nawet zębów nie masz i czym chcesz tych złodziei straszyć?! Hahahahaha
J: chcesz sprawdzic czy cos mi jeszcze przypadkiem nie zostało?
M: skoncz bo ci tabletki pochowam!!!
J: a to schowaj... mamusia ma zapas. Hahahaha
M: mogłabym kupić mamusię razem z całym zapasem.
Y: A niby za co pustaku, hihihi. Tatus przecież ci powiedział że ty nawet mózgu nie masz. Hihihihih hiiiiiiihihihihih.
M: będziesz skamleć o lodziki szczeniaro jak się dowiesz.
S: lodziki???? Macie lodziki???
M: nie mamy, ale możemy mieć.

Margo wyciągnęła ze schowka w podłodze kilka brązowo żółtych banknotów
M: schowałam to pół roku temu, jak liczyłyśmy kasę, na wypadek, gdyby jednak rodzicom przyszło do głowy wyjść bez nas.
J: ZŁODZIEJKA!!!
M: wszystkie jesteśmy złodziejkami siostrzyczki, siedzimy w tym po uszy. A ja tylko dbam o nasze dobro.
Y: to znaczy że zabierzesz mnie na lodziki?
S: a mnie na pizzę? I lodziki też zjem...
M: wiedziałam szczury, że ze mna pójdziecie!

Buldoże siostrzyczki szybciutko się zebrały i swoim tajnym okienkiem w piwnicy wyszły z domu aby zabawić się w mieście. Przetuptały przez całą ulicę, wysikały się na zapas na łące a potem zaczęły w podskokach gonić motylki i wszelkiego rodzaju polne robactwo, które Jessie z ulubowaniem zjadała. Biegnąc przez park przestraszyły starszą niedowidzącą babcię, która zaczęła głośno krzyczeć aby te świnie z parku wyłapali! Następnie mijając pare z wózkiem Yaris pełna ciekawości zaczęła podskakiwać aby zobaczyc co jest w środku tej beczki na kółkach, i skakała tak długo, dopóki tatuś dziecka nie pogonił ich z własnym paskiem od spodni. Uciekając przed rozwścieczonym człowiekiem, któremu spodnie sięgały już do kolan, a ludzie wrzeszczeli wokoło „ZBOCZENIEC!!!! EKSHIBICJONISTA!!!” dobiegły do placu zabaw.

Y: ja chcę na ślizgawkę!!! Zobaczcie, zobaczcie jaka duża slizgawka!!! Jaka wysoka!!! ŁAAAAAŁ!!!
M: a jak ty na nią wleziesz?
Y: tatuś zaniósł by mnie na górę, pomógł by mi L
M: no dobra, coś wymyślimy.

Bulwy podeszły do metalowych drabinek i zaczęły się ustawiać jedna na drugiej, aby pomóc małej Yaris dosięgnąć do pierwszego szczebelka. Jednak sprawa okazała się nie być wcale tak prosta jak to sobie wymyśliły. Jessie, kiedy tylko się na niej postawiło jedna łapkę zaczęła wrzeszczeć że ja kręgosłup łamie i zaraz umrze, a piramidka rozpoczynająca się od Sticha była zbyt tłusta i lejąca żeby dało się na niej ustać. Yaris zawiedziona zaczęła szlochać i wciągać smarki po buldożemu. Margo zdegustowana tym obrzydliwym widokiem podbiegła do najbliższej ławki, podskakując wybiła głowką jedną z desek, która ledwo się trzymała. Siostrzyczki podłapując jej pomysł przeciągnęły deskę do drabinek i ustawiły jak kładkę. Rozpromieniona Yaris, rozpędziła się ze wszystkich sił i popędziła na sam szczyt zjeżdżalni, potem niczym bolid ustawiła się na starcie i zaczęła zjeżdżać.

Y: JUHUUUUUUU!!! Ale jazda!!! Nawet Małysz tak nie skacze!!!
M: No! Tata mówi, że mu się dechy rozjeżdżają i prędkość wytraca.

Yaris niestety tez się rozjechała... mały łaciaty bolid nie wyrobił lądowania i trzasnął mordką w piaskownice, rozbryzgując piasek we wszystkie strony.

Y(RYCZY): BUUUUUUU!!! AŁAAAAAA!!! MOJA MORDKA!!!! MAMMAAAAAA!!!
J: zamknij się już, wszystkie dzieci przestraszyłaś.
S: a może chcesz iść na lody? (Stichu zwietrzyła własny interes)
Y(CHLIPIE): chcem

Podązyły więc w stronę miasta. Yaris wciąż beczała otrzepując się z piasku i smarkając nim po chodniku. Przechodząc przez ruchliwą ulicę trzymały się bardzo blisko siebie, aby dotrzec do najbliższej budki z lodami. Minęły budkę z kurczakami, po niej jakiś sklep z ogromną wystawą, w której stały manekiny. Oczywiście Margo, nie wiedziała co to jest i wkurzał ją strasznie ten facet, który wcale się nie ruszał i patrzył na nią wrednie z góry. Postanowiła dać ważniakowi nauczkę i ugryźc go w nogę. Pognała co sił w jego kierunku i rozkwasiła sobie nos o coś, czego widać nie było, a było (szyba wystawowa). Zaklęła siarczyście pod nosem i wściekła sama na siebie za swoją złość i głupotę, podązyła za siostrami pocierając łapką bolący nos. Kiedy do nich dobiegła od razu coś ją zdziwiło.

M: a gdzie jest starucha?
S: ja nie wiem, a co nie ma jej?
M: a co ślepa jesteś, czy lodziki ci już receptory mózgowe związane z widzeniem zmroziły?
Y: ja, ja, ja nawet nie zauważyłam... ten piasek w oczka mnie kłuje...

Margo wyraźnie zaniepokojona rozglada się nerwowo wokoło. Nagle:

M: Cholera tam jest apteka!!!!
S,Y: gdzie?
M: ruszcie się, idziemy tam.

Kiedy przeszły przez drzwi apteki zobaczyły coś nieprawdopodobnego. Jessie siedziała pod nogami nieświadomego farmaceuty a wkoło niej paczka relanium, encortonu, sylimarolu, kilka paczek witamin i pusta flaszka doppel herza.

M: nie wiem jak ona to zrobiła ale pomimo starczego mózgu dobra z niej jeszcze złodziejka...
Y: tylko czy ona sama wyjdzie, czy trzeba ją będzie nieść?
S: mieliśmy iśc na lody i pizze!
M: pasozyty wstretne!!! Jak możecie, trzeba sobie pomagac!
Y: i kto to mówi? Ja pomoge, tylko nie wiem jak.
S: ja tez pomoge, ale musimy ja zatargac pod budke z lodami.
M: Jessie, pójdziesz sama?
J: zgin przepadnij szatanie!!! Ty maro przebrzydła!!!! Ja tu pilnuje, wchodzisz na własne ryzyko!!!
Y: hihihihih starucha ma zwida!
J: a ty duchu łaciaty, czego tu szukasz? Tobie już nic nie pomoze ty NIE ŻYJESZ! Chyba że ty po mnie... NIE PÓJDE!!! PILNUJE!!!
S: o cholera...
M: Jessie, staruszko, musimy iść... mamusia czeka na ciebie... słyszysz MAMUSIA.
J: mamusia... ? gdzie moja mamusia....?
M: no musimy własnie isc, bo czeka na ciebie i pewnie się martwi
J: no to mnie zaprowadz, nie lubie jak mamusia się omnie martwi

Margo jakoś udało się przemówić do podświadomości Jessie i wyszły z apteki, szukać dalej budki z lodami. Musiały co prawda przytrzymywać staruszkę, żeby nie upadła, ale dały radę i dotarły do upragnionego miejsca. Budka była obszerna i kolorowa, wypełniona kilkoma maszynami do robienia smakowitych lodów. Były waniliowe, o smaku toffi, czekoladowe i owocowe. Yaris aż rozpromieniała i przestała beczeć z powodu niefortunnego upadku ze zjeżdżalni. Jessie szybko oprzytomniała od panującego wokół budki zimna.

Y: chciałabym waniliowe.... a może owocowe... może toffi... sama nie wiem... tak dużo ich jest J
S: ja chcę wszystkie!
J: ja też wszystkie, i w polewie czekoladowej i z orzeszkami koniecznie.
M: nie masz zębów, jak ty to pogryziesz?
J: nie chodzi o szczegóły, pamiętam ten smak z młodości i to jest ważne...
M: no dalej dziewczyny, zdecydujcie się, która jakiego chce. Mogę kupić każdej po jednym.
S: ja już wiem- TOFFI
J: czekoladowe tak jak mówiłam
Y: a ja nie wiem L chciałabym i waniliowe i owocowe i nie mogę się zdecydować...(znowu chlipie)
M: wyjątkowo bekso zasmarkana dostaniesz dwa. A ja chcę czekoladowe ale bez cholernych orzeszków bo mi w zęby powłażą i mama będzie mi znowu zęby szorowała godzinę. Fuj.
J: a widzisz J sa dobre strony nie posiadania zębów. Hyhyhyhy

Bulwy radośnie rozsiadły się na ławeczce pożerając łapczywie swoje lodziki. Yaris cała ubabrała się we wszystkie owocowe kolory świata.

M: zobaczcie jakie to życie w mieście jest próżne. Nic tylko gonią za czymś, sami nie wiedzą za czym i wszędzie tylko ta polityka.
J: zamknij się, bo o tym nie masz pojęcia i nawet nie wiesz co aktualnie się dzieje.
Y: ja wiem! Giertych powiedział że teletubisie i uszatek to pedały. A ja lubię teletubisie!
J: dziecko ty nawet nie wiesz o jakie pedały chodzi.
Y: wiem, ale nie powiem, bo mama mówi, że mam nie być wulgarna i jak będę, to tata mi tyłek przetrzepie.
S: A mi się podoba w mieście, wszystko można zjeść, taki duży wybór i różnorodność aż nie wiem na co patrzeć najpierw...
M: mnie to nie kręci. Wolałabym aby była jakaś akcja... a nie tylko micha.
J: tak jak w filmie?
M: właśnie! tak! Idziemy do kina?!
S,Y,J: TAK!

Dziewczynki radośnie i w podskokach potuptały w stronę kina „Oskar”.

Y: a na co pójdziemy? Może na 101 dalmatyńczyków?
M: widziałas to już 1000 razy, poza tym to chała. Tam się nic nie dzieje, tylko jakaś stara wariatka ugania się za takimi łaciatymi jak ty żeby z nich zrobić futro.
J: daj jej spokój, to jeszcze szczeniak.

Popatrzyły na plan kinowy i w końcu wybór padł na Pearl Harbour.

M: ja stawiam to ja wybieram a wy siedźcie cicho, kupię wam pop corn.
S: ale taki duży i cole też chcę, tylko nie light.
M: OK.
Y: a to fajna bajka?
J: nie szczeniaku, to film historyczny! Trochę szacunku dla historii!
Y: aha, to nowy odcinek teletubisiów!!! Super!!! Historia- co za nazwa.
M: chodźcie już bo za chwilę się zaczyna.

Dziewczynki obejrzały cały film i wyszły z sali kinowej prosto do parku.

M: super fajna akcja! J
Y: to nie było fajne, było straszne, były bomby, słyszałam ale nie widziałam i zabijali...
M: jak to nie widziałaś?
Y: siedziałam pod krzesełkiem... Mama i tata mnie zabija jak się wyda, że takie okropne rzeczy oglądałam. Będą krzyczeć, bardzo krzyczeć, a ja nie chciałam tego widzieć bo to straszne było... (znowu beczy).
J: a jak to ma się niby wydać smarkulo? Co?
M: jak komuś powiesz, to ja Cie zabije i ani mama ani tata już ci nie pomogą!
J: a gdzie się podziewa Stich?
M: pójdę jej poszukać.

Margo wróciła do sali kinowej i wcale nie była zaskoczona widokiem. Stich lawirowała pomiędzy krzesłami poszukując resztek porozrzucanego pop cornu i innych przekąsek.

M: dalej grubasie idziemy!
S: już, już, spieszę się.
M: sprzataczka na pewno bardzo by ci dziękowała... już zostaw te śmieci, zaniorę cię na pizzę bo sama mam ochotę na coś konkretnego.
S: JUŻ BIEGNĘ!!!

Stich i Margo dotarły do reszty oznajmiając im swoje dalsze plany. Wszystkie skierowały się w stronę pizzerii. Tutaj różnorodnośc smaków i gustów była nadzwyczaj widoczna.
Margo zażyczyła sobie pizzę „mafioso”, Yaris zawiniętą w pierożek „ calzone”, Stichu „frutti di mare” a Jessie wegetariańską.

W oczekiwaniu na posiłek, bulwy rozmawiają i krytykują swoje zamówienia.

M: co ty? Głupia jesteś? Mamy i taty nie ma a ty tak bez mięcha? W końcu zasłabniesz!
J: nie jadam białka zwierzęcego bo to mi szkodzi na wątrobę. A ty co? Martwisz się o mnie? Myślałam, że tylko czekasz kiedy umrę.
M: Jak dla mnie możesz już dzisiaj! Chciałabym tylko zauważyć, że wszystkie prochy, które tak łapczywie połykasz bardziej ci szkodzą.
J: jesteś za młoda, za parę lat zrozumiesz.
Y: ja wybrałam pierożka bo ładnie na zdjęciu wygląda.
M: ty nie patrz na zdjęcie, bo to co ładne, to zazwyczaj jest okropne. Zresztą powinnaś wiedzieć, jestes tego najlepszym przykładem cukiereczku J.
S: dobrze, że rodzice nie wiedzą że tu jesteśmy bo już bym kolacji nie dostała.

Dziewczynki już zdązyły się najeść i z wielkimi brzuchami siedziały przy stoliku popijając colę i jęcząc z przeżarcia. Głośno bekały i puszczały soczyste bąki nie rozumiejąc, dlaczego cała restauracja nagle opustoszała. Nagle w drzwiach ukazał im się straszliwy widok:

Y: patrzcie!!!! Mama i tata!!! Tam, w drzwiach...
J: Mamusia!!!
M: O ch***** ale będzie zadyma.
S: wiejemy!

Bulwy cichutko zjechały z krzesełek i pod stolikami wymknęły się z pizzerii. Pędziły co sił w stronę domu, by nie nakryto ich tego zabawowego dnia.

KONIEC
__________________
www.psiapasja.boo.pl
TORA & STICH & MARGO & YARIS & ARISZA & SEKAL & DŻAMBA
BorsukWiosenny jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 11-06-2007, 10:30   #8
BORA
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 247
Domyślnie

Cytat:
Napisał Evelina
Wyobraz sobie, ze ten dzial ma bardzo milego i uczynnego moda
Wystarczy z nim na PW obgadac wizje bulwiastej czesci tej grupy i po sprawie
Dziękuję Evelinko
BORA jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 11-06-2007, 14:22   #9
martynka
 
martynka's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 58
Domyślnie

a bajeczka się Wam nie podoba?
__________________
www.psiapasja.boo.pl
TORA & STICH & MARGO & YARIS & ARISZA & SEKAL & DŻAMBA
martynka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-06-2007, 23:58   #10
Akitka
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 58
Domyślnie

Bajeczka świetna... Więcej takich poproszę.
Akitka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 14-06-2007, 10:52   #11
Mada
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 7
Domyślnie

Cytat:
Napisał martynka
a bajeczka się Wam nie podoba?
Bardzo się podoba
Mada jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 16-06-2007, 19:41   #12
BorsukWiosenny
 
BorsukWiosenny's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 117
Domyślnie

Yarisek jest strasznym zmarzluchem... od czasu upałów, albo znajdujemy ją na tarasie wygrzewającą się na słońcu w samo południe ,
albo... przy 28 stopniach w mieszkaniu zawiniętą szczelnie w kołdrze
na prawdę nie wiemy co o tym myśleć...

Plażowiczka


opalam plecki
__________________
www.psiapasja.boo.pl
TORA & STICH & MARGO & YARIS & ARISZA & SEKAL & DŻAMBA
BorsukWiosenny jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 16-06-2007, 22:03   #13
Akitka
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 58
Domyślnie

Śliczna plażowiczka... Więcej zdjęć - poproszę...
Akitka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 21-06-2007, 20:37   #14
Mada
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 7
Domyślnie

Pozwoliłam sobie zrobić coś takiego



A tu w oryginalnym rozmiarze

http://img98.imageshack.us/my.php?image=bulwyoe5.jpg
Mada jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 21-06-2007, 22:34   #15
BorsukWiosenny
 
BorsukWiosenny's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 117
Domyślnie

Superaśne, szkoda tylko, żeMartynka jak zwykle zrobiła z mordki "żółwika"
Bardzo dziekujemy za pamiątkę
__________________
www.psiapasja.boo.pl
TORA & STICH & MARGO & YARIS & ARISZA & SEKAL & DŻAMBA
BorsukWiosenny jest wylogowany/a   Zacytuj
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Tryb wyświetlania

Zasady pisania postów
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać postów
Nie możesz wysyłać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum


.

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:57.


Powered by: vBulletin Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.