Wróć   Forum Psiakość – uroki życia z psem > Wszystko o psach > Ni pies, ni wydra ...

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Tryb wyświetlania
Przeczytany 13-07-2007, 21:01   #31
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 212
Domyślnie

Dziś w TVN o 19.50 w programie "Uwaga" ma być reportaż o kolejnym pogryzieniu przez psa. Na którą rasę tym razem padnie?

Dodane po 1 godzinach 6 minutach:

No tak... kolejny pies kupiony dla szpanu, jako zabawka dla dzieci, trzymany na balkonie... Nóż się w kieszeni otwiera
No i oczywiście amstaff...
Znam tylko jednego amstaffa - to najłagodniejsze, najmilsze stworzenie pod słońcem, muchy by nie skrzywdził - no, ale jego właściciele to naprawdę odpowiedzialni ludzie...
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-07-2007, 22:28   #32
Puli
Mopomaniaczka
Moderator
 
Puli's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Kraków
Posty: 13 413
Domyślnie

Cytat:
No i oczywiście amstaff...
Założę sie że bezpapierowy
__________________
Puli jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 14-07-2007, 13:04   #33
Kinia
ta co męczy psa...;)
 
Kinia's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Cieszyn
Posty: 3 527
Wyślij wiadomość przez GG do Kinia Wyślij wiadomość przez Yahoo do Kinia Wyślij wiadomość przez Skype do Kinia
Domyślnie

A ja się założę że ten pies został kupiony jako zabawka dla dziecka i dlatego gryzł tylko dzieci

Dodane po 23 sekundach:

bo to dziecko na pewno go męczyło
__________________

Małe drzewko w WIELKIM lesie
Kinia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 14-07-2007, 13:21   #34
agamika
...
 
agamika's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: Kraków
Posty: 2 776
Wyślij wiadomość przez GG do agamika
Domyślnie

No to się zacznie na nowo... ja się tylko ciesze ,że żaden z moich psów nie jest podobny z wyglądu do amstaffa.. wiem ile nieprzyjemności miała ciotka bo ma rottkowatą sunie, i mimo ,że Sonia przylepa, obcych olewa zupełnie,dzieci uwielbia i w sumie Sonia raz się rzuciła na faceta który lał swoje dziecko na ulicy ( była na smyczy, i na szcęscie do niczego nie doszło)
to ludzie swoje : panika na jej widok, nieprzyjemne komentarze, straszenie otruciem itd.
a wszystko przez d**bili którzy żadnego żywego stworzenia nie powinni posiadać
__________________

agamika jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 14-07-2007, 22:30   #35
Blow
 
Blow's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia/Olsztyn
Posty: 28 728
Wyślij wiadomość przez GG do Blow
Domyślnie

taaaa....a propos psów reagujących na agresję....
mój kuzyn miał owczarka,który służył w policji,nie nadawał się jkednak do tego bo "był zbyt łagodny"...tak więc wujek załatwił go dla kuzyna,bo pies itak miał zostać wydalony z policji.jednak miał za sobą szkolenie najwyższego stopnia obronnego...
kuzyn szedł ulicą z psem \,na szczęście na smyczy...na drugiej stronie ulicy jakaś matka dała w dupę dzieciakowi...
pies zerwał się z miejsca bez komendy,bo jego szkolenie uwzględniało przede wszystkim podejmowanie samodzielnych decyzji.
kuzyn ledwo go utrzymal,gdyby mu sie nie udało,mogłoby stać się nieszczęście
__________________
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie
może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo
zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Blow jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 14-07-2007, 22:52   #36
Bogna
 
Bogna's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gliwice
Posty: 2 123
Wyślij wiadomość przez GG do Bogna
Domyślnie

ogladalam ten reportaz.. to anwet nei byl ast.. a kundel... oczywiscie wszystko bezmyslne.. i ci znawcy od ras itp tez bzdury pletli...
Bogna jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 15-07-2007, 14:46   #37
kajasako
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 38
Domyślnie

Ja na szczescie na swoim osiedlu nie mam problemow z "psami agresywnymi".Od poczatku istnienia psiarze zaczeli wychowywac innych psiarzy.W kazdym zauwazonym przypadku puszczania psa agresywnego bez kaganca wszyscy solidarnie dzwonili po Straz Miejska,zglaszali takie wypadku ponadto do Dzielnicowego.Pomoglo.Wszystkie duze psy sa wyprowadzane w kagancach.Najgorsze sa natomiast male psy pseudojamniki, na nie a wlasciwie na ich wlascicieli nie ma rady.Tlumacza sie zawsze,ze taki maly nic nie zrobi itp.a municypalni tez nie chca w tych sprawach interweniowac bo jak twierdza "to nie psy ras agresywnych"
__________________
kajasako jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 15-07-2007, 15:03   #38
agamika
...
 
agamika's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: Kraków
Posty: 2 776
Wyślij wiadomość przez GG do agamika
Domyślnie

Ja mam duze psiaki( dwie suki) i chodzą bez kaganca i nie bedą chodzić w
z Twojego postu wynika ,że wszystkie duze psy powinny chodzi w kagancu? czy coś zle zrozumiałam
moim zdaniem psy agresywne powinny miec zakładane kagańce bez względu na wielkośc ale w innych przypadkach jest to niepotrzebne.
Nie pamiętam teraz gdzie szczerze mówiąć, ale tam nie ma przepisów o obowiązku kagańca czy smyczy, tylko kary za pogryżienie przez psa , czy obszczekanie kogoś itp. są na tyle duże i egzekwowane , że psy faktycznie agresywne chodzą w kagańcu bo właściciele boją się kary , a reszta lata i nikomu to nie przeszkadza.
__________________

agamika jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 29-08-2007, 23:43   #39
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 212
Domyślnie

Cytat:
Napisał Behemot Zobacz post
Historia, którą zaraz opiszę, może nie całkiem pasuje do tematu, bo dotyczy tylko nieodpowiedzialnych właścicieli - a właściwie okrutnych, złych i głupich

Oto, co usłyszałam przed chwilą na spacerze:
Na moim osiedlu mieszka pewien facet - lekarz "ludzki", nie weterynarz. Parę lat temu jego pies był chory (ale nie śmiertelnie) i ów człowiek, by uniknąć kosztów leczenia, a może z lenistwa... uśpił go, robiąc mu śmiertelny zastrzyk A parę miesięcy później wziął sobie następnego psa - młodego, ładnego i zdrowego...

Facet nawet się z tym nie krył, okoliczni psiarze o tym wiedzieli - nikt nie zareagował
To straszne, jak można zabić własnego psa, którego można było wyleczyć? Bo był stary, chory, niedołężny, wymagał kosztownej terapii i troskliwej opieki? Pozbyć się go, żeby zrobić miejsce nowej zabawce? I to zrobił lekarz, który przede wszystkim powinien ratować życie?
Napisałam to prawie 2 miesiące temu, a teraz dowiedziałam się, kim jest ten facet. Znam go ze spacerów. Sympatyczny młody człowiek, lekarz, zawsze nam się dobrze rozmawia, nasze psy się lubią, on przepada za Sonią, ona go wręcz uwielbia. Jak to pozory mogą mylić I co ja mam teraz zrobić? Udawać, że o niczym nie wiem?
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 30-08-2007, 19:36   #40
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 212
Domyślnie

Dziś sąsiadka mi powiedziała, że 10 dni temu jej sunię (kundelek niewiele większy od mojej Soni) strasznie pogryzła pitbullka z mojego osiedla Sunia tej pani była bez smyczy, pitbullka na smyczy, ale bez kagańca (choć wiadomo, że jest b. agresywna, "znam" ją z widzenia). Wina oczywiście jest po stronie właścicielki pogryzionej suni, ale czy ten pitbull nie powinien chodzić nie tylko na smyczy, ale i w kagańcu, skoro wiadomo, że jest agresywny?

Pitbullka rzuciła jej się do gardła i nie chciała puścić. Kundliczka wyła z bólu, krew się lała strumieniami, właściciel nie reagował, wokół zebrał się tłum gapiów, którzy bali się cokolwiek zrobić. Właścicielka kundliczki w szoku rzuciła się na pomoc i siłą rozwarła szczęki pitbullki. Kundliczka ma wielką ranę na gardle, ale żyje... Teraz b. boi się wszystkich psów i ludzi - ale do mnie dziś podeszła i polizała po twarzy...
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 30-08-2007, 20:27   #41
fantka
skyeofan(t)ka
 
fantka's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: Wrocław
Posty: 6 152
Domyślnie

Behemot, strasznie mi żal tej suni, ale jak napisałaś główna wina leży po stronie jej właścicielki. Nie wiem jakie przepisy są w Warszawie, u mnie na klatce wisi regulamin osiedla, gdzie napisane jest, że psy powinny być wyprowadzane na smyczy, a psy agresywne na smyczy i w kagańcu. Jeśli w Wawie też tak jest to właściciel pitbulki jest współwinny.
fantka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 30-08-2007, 20:42   #42
Blow
 
Blow's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia/Olsztyn
Posty: 28 728
Wyślij wiadomość przez GG do Blow
Domyślnie

W Wa-wie podobno nie ma nakazu noszenia przez psy kagańców,dopiero kary za pogryzienia czy obszczekanie(ale ludzi )dowalają nieodpowiedzialnymwłaścicielom
Szkoda suńki,nie wiem,co bymzrobiła na miejscu tej pani,jednak uważam,że wina jest ewidentnie po jej stronie...
__________________
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie
może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo
zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Blow jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 30-08-2007, 20:45   #43
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 212
Domyślnie

Cytat:
Napisał fantka Zobacz post
Behemot, strasznie mi żal tej suni, ale jak napisałaś główna wina leży po stronie jej właścicielki. Nie wiem jakie przepisy są w Warszawie, u mnie na klatce wisi regulamin osiedla, gdzie napisane jest, że psy powinny być wyprowadzane na smyczy, a psy agresywne na smyczy i w kagańcu. Jeśli w Wawie też tak jest to właściciel pitbulki jest współwinny.
Teoretycznie i u nas wszystkie psy (bez względu na rasę i agresywność) powinny być wyprowadzane na smyczy, ale wiadomo, jaka jest praktyka...
Na szczęście na moim osiedlu nie ma zbyt wiele agresywnych psów - a te nieliczne chodzą na smyczy, choć nie zawsze w kagańcu
Z tego, co wiem, to tamta kundliczka podbiegła do pitbullki i zaczęła ją obszczekiwać, na co pitbullka zareagowała atakiem. Już po wszystkim właściciel pitbullki powiedział, że następnym razem jego pies zagryzie tamtego na śmierć Żadnych przeprosin, poczucia winy - a przecież chyba powinien je mieć? (choć oczywiście wina była głównie po stronie pogryzionej suni)
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 30-08-2007, 21:02   #44
fantka
skyeofan(t)ka
 
fantka's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: Wrocław
Posty: 6 152
Domyślnie

Cytat:
Napisał Behemot Zobacz post
Teoretycznie i u nas wszystkie psy (bez względu na rasę i agresywność) powinny być wyprowadzane na smyczy, ale wiadomo, jaka jest praktyka...
Na szczęście na moim osiedlu nie ma zbyt wiele agresywnych psów - a te nieliczne chodzą na smyczy, choć nie zawsze w kagańcu
Z tego, co wiem, to tamta kundliczka podbiegła do pitbullki i zaczęła ją obszczekiwać, na co pitbullka zareagowała atakiem. Już po wszystkim właściciel pitbullki powiedział, że następnym razem jego pies zagryzie tamtego na śmierć Żadnych przeprosin, poczucia winy - a przecież chyba powinien je mieć? (choć oczywiście wina była głównie po stronie pogryzionej suni)
No, to faktycznie kawał chama. Ja też miałam dużego psa i nieraz się we mnie gotowało, gdy małe pieski bez smyczy rzucały się na mojego, który był na smyczy i dodatkowo w kantarku. Wiele razy sobie mówiłam: "dość, następnym razem puszczę Marcela i niech się dzieje co chce". Wyobrażałam co by się działo i wściekłość przechodziła. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła dopuścić do takiej sytuacji.
fantka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 30-08-2007, 21:12   #45
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 212
Domyślnie

Cytat:
Napisał fantka Zobacz post
No, to faktycznie kawał chama. Ja też miałam dużego psa i nieraz się we mnie gotowało, gdy małe pieski bez smyczy rzucały się na mojego, który był na smyczy i dodatkowo w kantarku. Wiele razy sobie mówiłam: "dość, następnym razem puszczę Marcela i niech się dzieje co chce". Wyobrażałam co by się działo i wściekłość przechodziła. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła dopuścić do takiej sytuacji.
Ja też nie cierpię tych małych, obszczekujących wszystko, co się rusza
Na moim osiedlu są dwa takie yorkopodobne, które zawsze biegają luzem i z jazgotem przepędzają każdego psa, który śmie przejść koło nich. Sonia jest od nich chyba z 10 razy większa, ale boi się ich i omija je szerokim łukiem. Ich właścicielka oczywiście ma wszystko w nosie Oby kiedyś nie trafiły na tę pitbullkę
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Tryb wyświetlania

Zasady pisania postów
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać postów
Nie możesz wysyłać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum


.

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:55.


Powered by: vBulletin Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.