Wróć   Forum Psiakość – uroki życia z psem > Wszystko o psach > Weterynaria

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Tryb wyświetlania
Przeczytany 04-03-2012, 18:43   #1
Seszele
cenny zasób ludzki
 
Seszele's Avatar
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Miasto: Wrocław
Posty: 564
Mam pytanie Choroba lokomocyjna

Przejrzałam wątek o pielęgnacji i weterynarii i się nie doszukałam takiego tematu, niemniej jednak może coś umknęło mojej uwadze. Jeśli tak, to przepraszam i proszę o info oraz podlinkowanie.

Czy choroba lokomocyjna to przypadłość szczeniaka czy zostaje na wieki wieków?
Czy na dłuższą podróż podaje się psinkom jakieś leki czy preparaty?
Poprzedni mój pies nie miał tej przypadłości, natomiast biedna Puenta ujedzie samochodem kawałek ślini się straszliwie i oddaje wszystko
O tyle to przykre, że nawet jak jedziemy do parku na spacer nie jest to dla niej przyjemnością i tym samym zapewne źle się będzie jej kojarzyć samochód.
Poza tym, od czasu do czasu może zdarzyć się konieczność przejazdu komunikacją miejską no i wtedy kaplica...
__________________
Seszele jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 04-03-2012, 20:14   #2
mkada
 
mkada's Avatar
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: Żelechów
Posty: 2 106
Domyślnie

Mirka z choroby lokomocyjnej wyrosła. Ale też ja zagryzłam zęby, po prostu nie karmiłam przed jazdą, dużo jeździłyśmy samochodem i zawsze w jakieś fajne miejsce (no może jeszcze czasami do weta...) - także negatywnych skojarzeń bym się nie bała, bo z czasem wpada orzeszek, że trzeba się trochę przemęczyć a potem jest fajnie z kolei Reja nigdy nie miała choroby lokomocyjnej ale była wożona tylko do weterynarza i samochodu się boi jak diabeł wody święconej :/
__________________

bliźniacza galeria jokady
mkada jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 05-03-2012, 01:11   #3
cockermanka
 
cockermanka's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: Beskidy
Posty: 336
Domyślnie

Przerabiałam ten temat z naszą Arabellką...nawet kilometra nie dało się przejechać...
Zaczęłyśmy od zasady "nie jeździmy najedzone" i całą zabawę w jazdę samochodem cofnęłyśmy do początku...czyli samochód otwarty, psica wsiada, dostaje nagrodę...i wysiada, potem z to samo,ale włączałam silnik. Kolejny etap - przejażdżka dosłownie 100-200m. Z czasem wydłużyłam trasę...na ok. kilometr - nad rzeczkę. I tak stopniowo wydłużanie przejażdżek. A na długie trasy początkowo dostawała aviomarin.
Od wielu lat jeździ autem już bez żadnych "atrakcji". Co ciekawe jej dzieci też nie mogą jeździć najedzone...
__________________
cockermanka & sforka cockerów i moje psie szycie
cockermanka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 05-03-2012, 11:41   #4
coztego
Psiakościanka
Administrator
 
coztego's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Śląsk
Posty: 9 107
Domyślnie

Cytat:
Napisał cockermanka Zobacz post
Zaczęłyśmy od zasady "nie jeździmy najedzone" i całą zabawę w jazdę samochodem cofnęłyśmy do początku...czyli samochód otwarty, psica wsiada, dostaje nagrodę...i wysiada, potem z to samo,ale włączałam silnik. Kolejny etap - przejażdżka dosłownie 100-200m. Z czasem wydłużyłam trasę...na ok. kilometr - nad rzeczkę. I tak stopniowo wydłużanie przejażdżek.
No właśnie, podobno choroba lokomocyjna tkwi w psychice, więc odkręcać trzeba jak wszystko co we łbie siedzi

Ja bym jeszcze radziła wybiegać psa PRZED jazdą i ewentualną zabawą z samochodem, żeby spuścić nadmiar emocji.
Moja suka za młodu śliniła się w samochodzie, aż pewnego dnia pojechaliśmy do mojego brata, gdzie przez cały dzień szalała z dzieckiem w ogrodzie. Wracała nieprzytomna ze zmęczenia, padła z ulgą na siedzeniu i zasnęła snem kamiennym. Obudziła się pod domem (po 25 km jazdy) i od tego czasu skończyło się ślinienie, jakby jakaś zapadka w mózgu przeskoczyła.
__________________
1% dla Fundacji Szara Przystań KRS: 0000288303
coztego jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 05-03-2012, 14:13   #5
Pysia
Niufomaniaczka
 
Pysia's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Sarnów
Posty: 9 844
Wyślij wiadomość przez GG do Pysia
Domyślnie

To szxczeniaczek. Będzie dobrze.
Zmorka wymiotowała trzy pierwsze razy, a miała 7 m-cy. Potem już nigdy.
Szelma adoptowana prawie w wieku 5 lat wymiotowała długo i soczyście...... Z autem problemów nie było bo raczej go znała. Miała chorobę lokomocyjną. Ale raczej skłaniałabym sie w kierunku braku przyzwyczajenia.
Codziennie jeździliśmy z nią na głodnego gdziekolwiek. Choćby się nie chciało to był mus. Nie pamiętam ile czasu zajęło mi przyzwyczajenie psa w kwiecie wieku aby nie wymiotował. Ale na pewno nie mniej niż pół roku. Udało się i nawet 300 km potem nie było dla niej problemem.
Powolutku i na spokojnie na głodnego. Ja Szelmie dawałam do memlania kosteczke w aucie. Serio. Jak sobie podgryzała i memlała to zawsze mogliśmy ujechać dużo dłuższy odcinek a psica kojarzyła auto z najlepszą dla psa zdobyczą- kością.
Wiem że maluch pewnie jeździ na siedzeniu. warto kupić mate zabezpieczającą i niech sobie mamle. To pomaga. Zresztą mojej mamie która ma chorobe lokomocyjną masakryczną pomaga mamlanie paluszków słonych.
Spokojnie. Będzie dobrze. Przywyknie a i jak podrośnie to organizm będzie lepiej reagował. Macie dużo lepiej niż ja bo ze smarkaczem zawsze prościej niż z wielkim psem dojrzałym. Boże.... Wiesz ile potrafi zwymiotować 72-kilowy nowofundland??? Do tego nie da się wziąźć na rączki jak biedny osłabiony po tym wszystki chce wysiąść....
Pysia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 05-03-2012, 15:29   #6
Bogna
 
Bogna's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gliwice
Posty: 2 123
Wyślij wiadomość przez GG do Bogna
Domyślnie

Pysia,to juz wiem dlaczego w PKSie mala dziewczynka mamlala mentosy... Ale na koniec i tak haftnela a rodzice z nia uciekali... Na szczescie lduzie wdzieli, ze to nie Cekin! :[

Mojej suczy samo przeszlo...
Bogna jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 05-03-2012, 18:51   #7
Seszele
cenny zasób ludzki
 
Seszele's Avatar
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Miasto: Wrocław
Posty: 564
Domyślnie

Dzięki za info
Zmęczenie już przerabialiśmy, co prawda nie wymiotowała ale śliniła się potwornie.
Faktycznie trzeba popracować ze smaczkami aby wsiadała i wysiadała z samochodu.
Bardzo podoba mi się pomysł z kością, może faktycznie wypali.

A co do ilości wymiocin 72-kilowego nowofunlanda to obstawiam, że mniej więcej tyle co oddaje 72-kilowy facet gdy przesadzi na imprezie
__________________
Seszele jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 07-03-2012, 18:56   #8
evel
 
Zarejestrowany: May 2010
Miasto: lubelskie
Posty: 22
Domyślnie

Moje suczysko od czasu, gdy zawieźliśmy ją samochodem na sterylkę, haftuje jak złoto, zwłaszcza jak jeździ z moim ojcem - tu akurat podłoże stresowe, bo do ojca ma respekt, a po drugie ojciec jeździ jak wariat. Potrafi zwymiotować aviomarin (pies, nie ojciec). I nie jest to lęk przed samochodami, bo wsiada chętnie (próbuje czasem nawet wskakiwać do obcych samochodów :P).

Natomiast jak jeździmy z TŻ to od dłuższego czasu się nie zarzygoliła, ale od jakiegoś czasu dużo jeździmy w fajne miejsca - na treningi, do mieszkanka TŻtowego, na jakieś wycieczki itp. Bywało, że gdy widziałam, że psu "się zbiera" to zajeżdżaliśmy na McDrive'a i sucz dostawał np. kawałki kurczaka - cóż, niezbyt to zdrowe, ale niewątpliwie pomogło w budowaniu pozytywnych skojarzeń z autkiem


Najlepsza na szczeniaczka jest chyba metoda małych kroczków Dajcie znać za jakiś czas, jak Wam idzie
evel jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 07-01-2013, 19:09   #9
Pies Kudłaty
Zbanowany
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Posty: 6
Domyślnie

Witam serdecznie,
psu z chorobą lokomocyjną można podać aviomarin oraz oczywiście nie karmić przed podróżą
pozdrawiam
Pies Kudłaty jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-01-2013, 12:51   #10
Ossesmayer
 
Ossesmayer's Avatar
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Posty: 181
Domyślnie

większość psów potrafi jeździć autem i z czasem przyzwyczaja się do tego, ale do tej pory spotkałam jednego psa, który ma chyba dożywotnią chorobę lokomocyjną.
Sunia dalmatyńczyka pomimo, że jeździ w różne fajne miejsca i nigdy nie jest wcześniej karmiona, chętnie wsiada do auta itd. ślini się i trzęsie. Jedynym wyjściem było podanie właśnie aviomarinu.
Ale znaczna większość psów przy rutynowym odczulaniu czy częstych jazdach autem lubi właśnie ten środek lokomocji
Ossesmayer jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 20-05-2013, 23:20   #11
Ameba
 
Ameba's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2013
Miasto: Cały świat
Posty: 10
Domyślnie

Mój pies unika auta jak ognia,strasznie znosi jazdę samochodem.
Ameba jest wylogowany/a   Zacytuj
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Tryb wyświetlania

Zasady pisania postów
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać postów
Nie możesz wysyłać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum


.

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:32.


Powered by: vBulletin Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.