Wróć   Forum Psiakość – uroki życia z psem > Galeria > Ilustrowane pogaduszki – Galeria

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Tryb wyświetlania
Przeczytany 12-05-2011, 13:58   #1546
Deirdre
Dido-Zachary-Tarja
 
Deirdre's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: podmadrytewo ;)
Posty: 8 290
Domyślnie

A to dlaczego nie obiecasz??
Też miałam krzyczeć więc krzykam: dużo fotek z wizyty w Krainie Jednorożców!
__________________
Deirdre jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 16:15   #1547
Bożka
 
Bożka's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2008
Posty: 1 889
Domyślnie

Olivia powiem tak: nie masz za dużego wyboru w kwestii zdjęć... Po prostu musisz zrobić ich całe mnóstwo i musisz wstawić je do galerii...... i już.
__________________
Bożka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 17:03   #1548
Lutnia
 
Lutnia's Avatar
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Miasto: Ranczo Królestwo;)
Posty: 700
Domyślnie

Kurcze, już miałam nic nie pisać.

Ale skoro Pulu niejako mnie wywołujesz cytując mojego posta , to skomentuje kilka spraw, które poruszyłaś:

Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
No ale przecież lizanie i całowanie to dwie zupełnie różne czynności.
Psy sie liżą natomiast sie nie całują.
W potocznym rozumieniu często odnosi się lizanie do całowania, dlatego w takim kontekście zinterpretowałam to co napisała Deirde. Deirde nie poprawiła mnie,zatem myślałam,że o to jej chodziło.

Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
Przyciskanie pyska do pyska drugiego psa czyli coś na kształt ludzkiego pocałunku w psim języku nie istnieje.
Oczywiście że lizanie ma najpierw znaczenie pielegnacyjne (matka -> szczeniak), nastepnie "proszące" (szczeniak pobudza regurgitację po powrocie rodziców) a wreszcie socjalne (suka liżąca psa na powitanie, dwa zaprzyjaźnione psy liżace sie na przemian).

Lizanie pojawia się także u dorosłych psów w kontekście pielęgnacji (lizanie sobie nawzajem oczu, uszu, zranień).W moim stadzie widuję je codziennie ,pomiędzy przedstawicielami wszystkich trzech ras (przypominam, że mam po całym jednym PONie i ONie) Lizanie występuje tez w celu poznania zapachu,a czasem zdaje się mieć funkcję odpychania (zamiast kłapania czy warczenia). Także w stosunku do człowieka lizanie pojawia się jako pielęgnacja.
Nie widziałam, aby moje psy używały lizania pielęgnacyjnego w odniesieniu do obcego psa,a zatem ja wkładam ten kontekst zachowania do czynności spajających więzi w grupie. Lizanie pielęgnacyjne pojawiało się w stosunku do obcych psów, które włączałam do grupy,dopiero po kilku dniach pobytu ,kiedy nowy członek zaczynał funkcjonować jako element grupy i po nawiązaniu bliższych kontaktów z grupą.

Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
,przy submisji i dominacji,
Za każdym razem lizanie ma jakiś cel, sens, kontekst i znaczenie. Psy nie maja zwyczaju ni z gruszki ni z pietruszki dawania sobie buzi dla własnej przyjemności a zbliżanie pyska do pyska drugiego psa może oznaczać albo submisje albo agresję. I jedno i drugie w wykonaniu człowieka-przewodnika jest dla psa nielogiczne i niepojete.
Dla psa, który nigdy nie zaznał nigdy takiej formy kontaktu,być może tak. Dla psa , który zaznał w konkretnym kontekście, będzie miało jasny sens, gdyż pies, podobnie jak każde inne zwierzę UCZY SIĘ. Dla psa, który jest całowany w trakcie pieszczot i przytulania (dla precyzji zaznaczę-pieszczot i przytulania porządnych przez obie strony), skojarzenie z całowaniem jest pozytywne.Później już, na zasadzie prostego odruchu Pawłowa, sam pocałunek staje się czymś przyjemnym i pożądanym i pies zaczyna szukać również takiej formy kontaktu.
Zaznaczam,że nie znam na ten temat stosownych badań.Jest to moja prywatna obserwacja.
Również dla precyzji dodam, że nie cierpię widoku psów całowanych na siłę, przez obcych lub przez swoich,z kompletnym pominięciem mowy ciała psa, która w takim momencie wyraża różne stany chęci obrony i ucieczki. Do rozszarpania ust czy policzka włącznie.
Nie serwuję takich pieszczot np Ryjkowi, który ma charakter zupełnie odmienny od większości moich grzywaczy i odmienną potrzebę bliskości. Pod kątem zachowania jest zdecydowanie bardziej pierwotny,aby to obrazowo nakreślić-bardziej przypomina malamuta i jest bardzo podobny do Didówki.
A zatem, pisząc o całowaniu psa przez człowieka,nie pisałam w kontekście PRZECIĘTNEGO właściciela, dla którego pies jest równie czytelny ,co dla mnie kot. Pisałam w kontekście konkretnych osób, o których wiem, że są wyczulone na mowę ciała swojego psa w stopniu niedostępnym dla wielu mających wieloletni,codzienny kontakt z psami i tę mowę ciała szanują.
Widziałam to na własne oczy ,zaatakowawszy grupą swoich psów różnych ras i o różnym stosunku do kontaktów z obcymi.
Rozmowa o całowaniu dotyczyła też konkretnego psa, którego znam od pierwszych kopnięć w brzuchu matki, do 6 miesiąca życia, a zatem praktycznie przez cały okres rozwoju do rozpoczęcia dojrzewania płciowego.
Nie znasz mnie Pulu i nie widziałaś w kontaktach z psami,ale załóżmy może hipotezę roboczą, że nie jestem przeciętnym właścicielem psów, a konsekwentny trening i codzienne obserwacje doprowadziły do tego,że widzę sygnały psów, których wielu ludzi nie wyłapuje. I tenże konkretny pies w trakcie całowania i przytulania nie wykazywał nigdy najlżejszych oznak dyskomfortu, dlatego uznałam,że w tym przypadku rada dotycząca zaprzestania całowania psa jest całkowicie nietrafna,bo niczego to nie wniesie ,oprócz odebrania psu tego, co dla niego jest bardzo pożądanym zasobem-ten konkretny pies uwielbia bliskość w każdej formie, w tym jak największą fizyczna, co jest charakterystyczne dla wielu psów tej rasy (setki lat selekcji robią swoje-te psy były używane w dawnych Chinach m.in.na dworach jako żywe termofory).
Co nie znaczy,że odnosi się do wszystkich psów na świecie.
Dlatego tez o całowaniu wszystkich psów się nie wypowiadam. Dla mnie sensowne jest to, co działa w konkretnej relacji człowiek-pies tak,aby skutkiem tych działań był komfort psa i jego jak najgłębsze zaufanie do właściciela,a także komfort właściciela w życiu z psem.
Jasne, można wszystko opisywać w kontekstach dominacji-submisji (tak jak freudysta wszędzie będzie doszukiwał się podtekstów seksualnych,jak to gdzieś fajnie napisano),ale na poziomie fizjologicznym wszystko sprowadza się do przyjemności-nieprzyjemności i w tych kategoriach pojawia się dążenie do czegoś i unikanie. Dla jednego psa ten sam bodziec będzie przyjemny, dla innego nie.

Patrząc na błogi wyraz pyska mojej Pipi, która wpycha się natrętnie PON-u czy innemu psu miedzy przednie łapy,często ignorując odwracanie i powarkiwanie tak długo,aż drugi pies ulegnie i wymusza na nim lizanie przez tegoż psa jej brzucha podczas,gdy ona leży wywalona brzuchem do góry, w pełnym rozluźnieniu,z wyprostowanymi łapami,sadzę, że nie myśli ona sobie "Ale jestem aktywnie submisyjna, albo ale jestem bierno-agresywna, tylko po prostu odczuwa przyjemność. W takiej samej pozycji układa się wygrzewając się na słońcu,czy zimą przed kominkiem, a nie sadze, aby okazywała słońcu submisję, raczej myślę,że po prostu sprawia jej przyjemność grzanie podwozia i jest to pozycja, którą przybiera,gdy jest ufna i zrelaksowana.
Podobnie jak człowiek nie analizuje zazwyczaj swoich zachowań w kontekście psychologii czy socjobiologii,tylko kieruje go przez większość dnia zwykłe ciepło-zimno serwowane przez wylewy substancji chemicznych na poziomie fizjologicznym występujące na skutek interakcji ze środowiskiem.
Dlatego uważam,że dla psa od urodzenia przebywającego wśród ludzi, wiele zachowań typowych dla ludzi ,a nie występujących w relacjach pomiędzy psami, staje się czytelne, o ile występuje zawsze w tym samym (pozytywnym lub negatywnym ) kontekście.
Jak to ładnie napisała Paulina (notabene pamiętam ją jeszcze z czasów pierwszych psich list dyskusyjnych,a może to był usenet?)w przytoczonym przez Ciebie artykule:

"Jednak skoro jesteśmy ludźmi, nie psami, znajdźmy raczej system porozumiewania się, który nasze psy byłyby w stanie zrozumieć i zaakceptować, a nie próbujmy nieudolnie udawać psy."

Dla mnie podstawą takiego systemu jest przede wszystkim konsekwencja i obserwacja odpowiedzi zwierzęcia, przy czym po przepracowaniu wielu metod i systemów nie unikam bodźców awersyjnych, aczkolwiek staram się ją ograniczyć do niezbędnego minimum pozwalającego nam na wspólne komfortowe dla obu stron funkcjonowanie.


Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
Natomiast nasuwa mi się luźna dygresja że baaaardzo wiele pogryzień dzieci (i nie tylko) jest skutkiem wysyłania psu nieprawidłowych sygnałów.
Np głaskanie przy jedzeniu pies odbierze jako prośbe o żarcie ew. chęć odebrania i predzej obwarczy głaskającego niż nauczy sie że to takie ludzkie dziwactwo.
A ja to widzę tak-brak konsekwencji postępowania-brak reakcji na odpowiedzi psa (np. gdzie kończy się zabawa, a gdzie zaczyna dla psa ból)-brak poczucia bezpieczeństwa u psa-pies zaczyna wysyłać coraz silniejsze sygnały (przestaje pokazywać postawą czy odsuwaniem,zaczyna pokazywać zęby czy warczeć, za co często jest karcony, więc zachowanie się wygasza,kolejne w łańcuchu zachowań ostrzegawczych pojawia się gryzienie w obronie własnej bądź w obronie porzadanego zasobu). Przy czym nie pisze o niemowlakach, a o bardziej już świadomych , kilkuletnich dzieciach.
Podobnie zresztą bywa w przypadku wielu mi znanych gryzących psów i ich kontaktów z dorosłymi.
Pisze teraz o psach i sytuacjach przeciętnie występujących, nie o sytuacjach skrajnych.

Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
wystarczająco trudno mu funkcjonować w ludzkim świecie żebym mu jeszcze robiła pod górke. Wolę sie postarać być dla burków przewidywalna i jak najbardziej czytelna a najwiekszą przyjemnośc mam wtedy gdy pies mi oferuje kontakt ciałem, "mówi" jakich pieszczot oczekuje i odpowiada iskaniem.
Ja też. Moje psy mi to oferują, twoje Tobie też, moje nie maja objawów stresu ani zaburzeń psychicznych i przechodzą ze mną przez trudne sytuacje, okazujac mi zaufanie, Twoje Tobie też,mimo naszych różnych w niektórych detalach zapatrywań na TEORIĘ kontaktów z psem.

Zatem może jednak klucz nie tkwi tam,czy starasz się naśladować psy w detalicznych aspektach kontaktów , tylko czy umiesz dostosować swoje zachowanie do tego konkretnego psa ,z którym masz do czynienia i zdobyć jego zaufanie?
Psy bardzo cierpliwie znoszą nasze różne poglądy i teorie,to taka chyba strategia przetrwania

Teraz przyszło mi do głowy,że czytając to wszystko,możesz dojść do wniosku,że ja mam w ogóle w nosie to, co robią miedzy sobą psy i całościowo staję do tego okoniem. Zatem na wszelki wypadek, abyś mnie dobrze zrozumiała-nie o to mi chodzi. Obserwując psy ,uczę się od nich i włączam cały szereg wniosków z tych obserwacji do mojego zachowania w kontaktach z psami. Np modulacja i natężenie głosu w różnych sytuacjach.Sekwencja ruchów przy zabawie. Sekwencja ruchów przy powitaniu z obcym psem. Tempo ruchów. I wiele innych. I tu zgodzę się z Tobą,że nie zwracanie na to uwagi KOMPLETNIE bardzo utrudnia kontakt z psem, a t psu skazanemu na takiego właściciela życie.

Tyle tylko,że nie widzę powodów, aby np. nie pokazywać palcem czegoś psu, bo psy sobie nie pokazują palcem, bądź nie całować swojego psa, który to lubi i rozumie to zachowanie i jest tego NAUCZONY w pozytywnym kontekście od ślepego oseska (ano, bo ja te swoje oseski celowo podnoszę ,dotykam ,całuję, aby zapewnić im ROZSĄDNĄ stymulację, która lepiej przygotuje je na życie w świecie, którego człowiek jest integralną częścią).



Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
Bije od Ciebie wielki optymizm i wiara w człowieka bo ja powiedziałabym raczej że psy sie bardzo chętnie uczą i starają się nas zrozumieć ale w drugą stronę to działa niezwykle rzadko.
Optymizm biły ze mnie, gdybym napisała,że uczy się rzeczy dobrych, pozytywnych dla psa, uczy się rozumieć psa i takie tam.
Ja mówię,że uczenie następuje w obie strony, np. pies stoi przy drzwiach-człowiek nie reaguje,pies robi siusiu na podłogę-człowiek sprząta, dostaje negatywny bodziec (namęczył się) -wzrasta prawdopodobieństwo,że następnym razem psa stojącego przy drzwiach wyprowadzi na dwór.Stopniowo mamy efekt pies przy drzwiach-człowiek wychodzi z psem,czyli nastąpił proces uczenia człowieka w odpowiedzi na zachowanie psa. (Wykluczmy niepowodzenia edukacyjne Didówki nad Deirde, która dalej nie rozumie,że psu sterczącemu smętnie nad miską należy wsypać kulek) a także-dla jasności-przypadki zaburzeń, w których pies w takiej sytuacji zamiast wyprowadzenia na dwór dostanie manto za lanie w domu a następnie po paru będzie wykopany na zbity pysk do schroniska (i tu faktycznie przejawiam optymizm,że do schroniska, ale to taka dygresja).

Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
Z artykułu się w paru miejscach obśmiałam jak norka i kolejny raz utwierdziłam sie w przekonaniu że pan O`Hara praktykę w szkoleniu i uczeniu psów ma delikatnie mówiąc skromną (a i teoria też tu i ówdzie kuleje).
No widzisz.
Ja natomiast obśmiewam się jak norka ,gdy czytam o tym,że pies to bez wątpienia zwierzę ściśle hierarchiczne i stadne i każde stado ma alfę. Utwierdzam się wtedy w przekonaniu, że osoba głosząca takie tezy ma małą praktykę w obserwacji stad/grup psów różnych ras i to nie zbierającymi się od czasu do czasu w parku czy na placu szkoleniowym ,a funkcjonującymi wspólnie na jednym terenie,a także,że delikatnie mówiąc, nie interesuje się badaniami naukowców i nie słucha tego, co ludzie obserwujący stada psów (różnych ras), mają do powiedzenia.

Bądź też widzi to, co chce widzieć, bo jest to na tyle popularne i niezmienne, że można narazić się na obśmianie jak norka przez zwolenników określonej teorii.

Jest to ogólnie częsty problem w świecie np. naukowym-czasami niektóre teorie są tak wrośnięte w sposób myślenia,że utrudnia to postęp w danej dziedzinie.

To trochę podobnie jak z wiarą, a zatem ja nie próbuję nikogo przekonywać do moich poglądów a w zamian proszę o szacunek dla moich (obśmiewanie się jak norka kategoryzuję w ramach braku szacunku do interlokutora, gdyż nie jest to argument merytoryczny,a oznaka lekceważenia rozmówcy i z czymś takim dyskutować nie zamierzam).


Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
Przede wszystkim to chwała Ci za to że rozmnażasz/wypuszczasz psy z dobrą psychiką. Nie wiem czy tak "samo" wyszło czy to wynik selekcji
A widzisz, tacy hodowcy ozdobnych ras też są.
Po pierwsze pies bez względu na rasę jest dla mnie PSEM i z szacunku dla tych istot nie lubię reprodukować zwierząt chorych czy skazanych na życie w wiecznym stresie poprzez lękowy czy agresywny charakter czy brak przystosowania do życia.
Dla mnie ideałem jest taki pies, który będzie dobrze funkcjonował nawet w zetknięciu ze złymi doświadczeniami, ludźmi, którzy w nieprawidłowy sposób poprowadzą psa, czy nawet jeśli przez zły obrót losu czasowo trafi do złych warunków bytowych (co mimo najlepszych chęci może się zdążyć), będzie w stanie przeżyć i się odbudować nie popadając w ciężkie nerwice.


Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
Powiem więcej: wiadomo że pies dobrze wyposażony genetycznie bez problemu obejdzie sie bez wczesnej socjalizacji i tym bardziej chwała Ci za cały wysiłek włozony w nauke poznawania świata. To bardzo pomaga psiakom bezkolizyjnie odnaleźć sie poza rodzinnym gniazdem.
Minimum socjalizacyjne jest dużo niższe, niż się przeciętnie ludziom wydaje Szczególnie tym napakowanym teoriami szkoleniowymi i forumowymi.
Dla mnie podstawą socjalizacji nie jest pokazanie psu wszystkiego,co w życiu go może spotkać, bo tego się zrobić nie da (taki mały przykład-suczka ode mnie trafiła do Szwecji, gdzie na początku oszczekiwała zajadle Murzynów. Niestety, nie włączyłam oglądania osób innych ras do procesu socjalizacyjnego, gdyż cierpię na brak osobników , których mogłabym do tego celu użyć), co takie ukierunkowanie młodego psa, aby w przyszłości umiał sprawnie radzić sobie ze swoim stresem oraz przekonanie go przez swoją postawę i reakcję,że generalnie świat jest miłym i bezpiecznym miejscem, nawet jeśli coś od czasu do czasu piszczy, hałasuje, szybko się rusza,etc.
Na pewno wyzwaniem dla moich psów jest przejście z ogólnie cichego świata wsi do miasta, gdzie natężenie dźwięków jest silne i trwa non-stop, dlatego zawsze ostrzegam przyszłych właścicieli, że mimo moich starań, muszą liczyć się z pewnym okresem przejściowym, w którym pies obojętnieje wobec hałasu i szybkości miasta.
Co ciekawe, podobnie jest ze mną-bodźce w mieście , których mieszkając w nim nie dostrzegałam (mnogość ludzi,dźwięków, szybkie ruchy dookoła,niechciana bliskość z obcymi) teraz powodują,że po wkroczeniu do np takiego centrum handlowego przez 30-60 min kręci mi się w głowie i słyszę wszystkiego za dużo, zanim mój umysł przestawi się na filtrowanie części bodźców.
Niestety ,kilkugodzinne przebywanie w mieście to nie to samo ,co przebywanie w nim na stałe.A co musi przeżywać taki pies, którego słuch jest o wiele czulszy, a węch wręcz niewyobrażalny?


Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
Ożesz Ty złośliwcze
A to jest już kwestia wychowania i/lub nasilenia popędów. Pies po przekroczeniu pewnej granicy pobudzenia nie jest w stanie usłyszeć wołania. Ale w razie czego to oe dla grzywek tez mozna dostać.
A to wcale nie miało być złośliwe, to o tym chińczyku i goldenie, miało tylko zilustrować bezsensowność takiego sposobu wartościowania w sensie ogólnym. Kto chce z psem polować czy pracować na łupie, będzie szukał ekstremalnego prey drive, ktoś, kto chce z psem po prostu spokojnie żyć i cieszyć się z bliskości, będzie bardziej cenił psy bez nadmiernie rozdmuchanych określonych popędów, i ani to gorsze, ani lepsze.. Chińczyki maja wiele popędów po trochu, bez nadmiernego nasilenia, co czyni je wdzięcznymi zwierzątkami do zabawy w różne formy szkolenia,ale zazwyczaj nie są zafiksowane na jednym rodzaju popędu i mnie to osobiście bardzo odpowiada. I ich ogromna potrzeba bliskości i z ludźmi i z innymi gatunkami z grupy, w której żyją. Rozumiem, że dla kogoś taki rodzaj psa może być
makabrycznym nieporozumieniem, tylko niech zachowa to dla siebie, nie okazuje mi swojej niechęci do tej rasy, bo to zwyczajnie niegrzeczne.
Jak mądrze napisała Katia, niech każdy ma to, co lubi i jakie lubi, jak będzie chciał czegoś innego, to zapyta.


Cytat:
Napisał Puli Zobacz post
Tak czytam, czytam i nie wiem co Wy z tą nieufnościa i socjalem i obcymi itd...
Dido jest psem praktycznie idealnym. Mówiąc po ludzku ona jest po prostu asertywna. Wyraźnie mówi co jej sie nie podoba, co jej sie podoba, strózować umie, nawarczeć też potrafi jak trzeba (o mało mi suk nie zagryzła), i w ogóle super jest. Szkoda tylko że pobiegac nie mogła bo burki ją od razu chciały zaganiać.
Jej, mamy tu człowieka, który ROZUMIE chińczyka
W zasadzie większość chińczyków jest asertywna, jeśli im się na to pozwoli, natomiast nie wszystkie mają tak daleko postawione granice w niektórych kontaktach, jak Dido ,czy mój Ryjek .Jak życie uczy, dla niektórych ludzi to szokujące,że pies może nie życzyć sobie kontaktów z obcymi czy źle się w młodym wieku w takich sytuacjach czuć,szczególnie, jeżeli jest mały i słodki. Uwierz mi,że mając takiego psa, szybko problemem człowieka staje się walka z obcymi,żeby Ci tego psa nie MĘCZYLI.
Jakoś z innymi rasami nie miałam takiego problemu. Dla przykładu, nikt nie próbował unosić na rękach i na siłę ściskać i całować mojego doga niemieckiego
Natomiast w kontakcie z małymi psami po pierwsze ludzie uważają za oczywiste,że mogą to robić, a po drugie domagają się, aby pies to odwzajemniał i jeżeli się uchyla, wyrywa, lub swoim ciałem okazuje dyskomfort, to zaraz słuchasz tekstów o jego złej przeszłości i o tym że pewnie jest bity. A jak wysłuchasz tego po raz setny,a dotyczy to psa, którego prowadzisz od małego i chuchasz na niego i dmuchasz,to się to w końcu wk.... dla mnie to nie problem,że te psy takie są, ale jak widać, dla wielu osób straszny. Ja uważam,że to ich cecha, która nie utrudnia im życia i mnie jest obojętne ,czy mam psa jak Pipi czy Rewelka, która łasi się ufnie do każdego (wtedy mam okazje usłyszeć,że pewnie biedne ,nie głaskane w domu, albo że to dlatego,że w jest ich dużo i że psy w stadzie są bardzo nieszczęśliwe i muszą się garnąć do obcych),czy mam psa jak Ryjek, który przysmak od obcego weźmie, ale od reki się uchyla jak wąż boa (wtedy słyszysz ,że bity). ja szanuję i kocham moje psy takie, jakie są i tak je sobie dobrałam,że nie czuję pędu aby w nich coś usilnie zmieniać. Wiem, które rasy nie są dla mnie i tego się trzymam,dzięki czemu dysponuję grupą psów dla mnie idealnych (plus jedna ON'ką podrzutka, która jednak też się w końcu dotarła, mimo ,że ON to kompletnie druga strona w stosunku do tego, co ja lubię).

I kurcze, teraz naprawdę spadam i jak mnie będzie korciło,żeby się wkręcać w takie czasochłonne tematy,pogryzę sobie palce!
__________________

Hodowla Chińskich grzywaczy SHADOW WHITE --- Portrety psów http://www.grzywacze.republika.pl
Lutnia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 19:40   #1549
Blow
 
Blow's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia/Olsztyn
Posty: 28 728
Wyślij wiadomość przez GG do Blow
Domyślnie

Cytat:
Napisał Lutnia Zobacz post
A to wcale nie miało być złośliwe, to o tym chińczyku i goldenie(...)Rozumiem, że dla kogoś taki rodzaj psa może być
makabrycznym nieporozumieniem, tylko niech zachowa to dla siebie, nie okazuje mi swojej niechęci do tej rasy, bo to zwyczajnie niegrzeczne.
Jak mądrze napisała Katia, niech każdy ma to, co lubi i jakie lubi, jak będzie chciał czegoś innego, to zapyta.
Ja już dawno wycofałam się z dyskusji bo jak zauważyłaś, jest strasznie czasochłonna ale tu muszę się upewnić-jako, że wnioskuję iż fragment o chińczyku i goldenie był skierowany do mnie bo następował po cytacie mojej wypowiedzi, odnoszę wrażenie, że tu również nawiązujesz do moich wypowiedzi?Czy się mylę?Jeśli tak to wytłuszczam, że nigdzie nie dyskredytowałam wartości żadnej rasy, nie oceniałam czy jest fajna czy może wręcz przeciwnie a na pewno nie wyrażałam niechęci.Nigdzie nie poruszyłam subiektywnej oceny cech konkretnego psa czy rasy, wręcz przeciwnie-dyskusja dotyka surowego faktu czy dana cecha występuje czy nie występuje i jeśli tak to w jakim stopniu a nie oceny wartości tej cechy.W związku z czym jeśli dobrze zrozumiałam-pisanie, że coś co nie istnieje jest niegrzeczne to jakieś nieporozumienie.Jeśli się mylę, powiedzmy, że nie ma sprawy
__________________
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie
może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo
zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Blow jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 19:52   #1550
katia
 
katia's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: Poznań
Posty: 23 789
Domyślnie

Cytat:
Napisał Blow Zobacz post
Ja już dawno wycofałam się z dyskusji bo jak zauważyłaś, jest strasznie czasochłonna ale tu muszę się upewnić-jako, że wnioskuję iż fragment o chińczyku i goldenie był skierowany do mnie
Olcia nie mógł być do Ciebie bo przecież Ty nie masz goldena
__________________
katia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 23:55   #1551
olivia
 
olivia's Avatar
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Gdańsk
Posty: 9 029
Domyślnie

Cytat:
Napisał katia Zobacz post
Olcia nie mógł być do Ciebie bo przecież Ty nie masz goldena


Bardzo się cieszę z tej rozbudowanej dyskusji, długich postów pełnych treści, bo czytam po kilka razy i wyciągam dla siebie wnioski prostego człowieka.

Uświadamiam sobie niektóre rzeczy.

Nigdy nie rozbierałam zachowania psa na części pierwsze i dziś też nie czuję takiej potrzeby jakoś przesadnie.
Chociaż czasem jakiś odkryty własnie szczegół pozwala mi na lepsze zrozumienie mojego zwierzęcia.
Np. iskanie
__________________
olivia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 23:57   #1552
madziasto4
i brytany
 
madziasto4's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia
Posty: 15 207
Wyślij wiadomość przez GG do madziasto4
Domyślnie

Cytat:
Napisał olivia Zobacz post
Np. iskanie
Golas też Was iska?
Mogą sobie z moim golasem Torcikowym łapki podać
__________________
Magda, Toro & Zoom www.eltorado.pl
madziasto4 jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-05-2011, 00:00   #1553
olivia
 
olivia's Avatar
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Gdańsk
Posty: 9 029
Domyślnie

Cytat:
Napisał madziasto4 Zobacz post
Golas też Was iska?
Mogą sobie z moim golasem Torcikowym łapki podać
No
A dobermanka przyjaciółki iskała mnie po stopach
Su woli przedramiona
Nie wiedziałam, że to objaw jakiś szczególnie pozytywnych uczuć wobec iskanego chociaż oczywiście miałam świadomośc, ze to gest poufały
__________________
olivia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-05-2011, 00:06   #1554
HankaRupczewska
 
HankaRupczewska's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Kraków
Posty: 2 789
Domyślnie

Bardzo tu dużo mądrych rzeczy ...
I po raz kolejny przekonuję się, jaka jestem beznadziejna .
__________________
HankaRupczewska jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-05-2011, 00:11   #1555
olivia
 
olivia's Avatar
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Gdańsk
Posty: 9 029
Domyślnie

Cytat:
Napisał HankaRupczewska Zobacz post
I po raz kolejny przekonuję się, jaka jestem beznadziejna .
Wcale nie.
Żebyż to wszyscy byli tacy beznadziejni.

Warto poczytac mądre rzeczy, otworzyć oczy na niektóre sprawy i aspekty.
Ale tak naprawde liczy się codzienne, harmonijne bycie ze swoimi zwierzętami
__________________
olivia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-05-2011, 00:27   #1556
Lutnia
 
Lutnia's Avatar
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Miasto: Ranczo Królestwo;)
Posty: 700
Domyślnie

Cytat:
Napisał Blow Zobacz post
Ja już dawno wycofałam się z dyskusji bo jak zauważyłaś, jest strasznie czasochłonna ale tu muszę się upewnić-jako, że wnioskuję iż fragment o chińczyku i goldenie był skierowany do mnie bo następował po cytacie mojej wypowiedzi, odnoszę wrażenie, że tu również nawiązujesz do moich wypowiedzi?Czy się mylę?Jeśli tak to wytłuszczam, że nigdzie nie dyskredytowałam wartości żadnej rasy, nie oceniałam czy jest fajna czy może wręcz przeciwnie a na pewno nie wyrażałam niechęci.Nigdzie nie poruszyłam subiektywnej oceny cech konkretnego psa czy rasy, wręcz przeciwnie-dyskusja dotyka surowego faktu czy dana cecha występuje czy nie występuje i jeśli tak to w jakim stopniu a nie oceny wartości tej cechy.W związku z czym jeśli dobrze zrozumiałam-pisanie, że coś co nie istnieje jest niegrzeczne to jakieś nieporozumienie.Jeśli się mylę, powiedzmy, że nie ma sprawy

Napisałam w poprzednim poście, o co mi chodziło w tym zdaniu, bo odniosłam wrażenie,że być może Katia i Puli to odebrały jako złośliwość czy niechęć względem goldenów.
Dalszy ciąg ogólnie dotyczy ludzi, którzy czują się w obowiązku informować posiadaczy innych ras, jakie to te rasy brzydkie/chore/głupie/kudłate/obrzydliwe/za duże/za małe (niepotrzebne skreślić). Ja do nich nie należę i chciałam podkreślić swój stosunek do tego typu zachowań.
Fajny masz podpis w stopce

Cytat:
Napisał HankaRupczewska Zobacz post
Bardzo tu dużo mądrych rzeczy ...
I po raz kolejny przekonuję się, jaka jestem beznadziejna .


Hanko, proszę Cię,zrób sobie natychmiast okład z psa, to powinno Cię nieco pokrzepić.
Albo w ogóle coś przyjemnego,zamiast się obrażać takimi epitetami.
__________________

Hodowla Chińskich grzywaczy SHADOW WHITE --- Portrety psów http://www.grzywacze.republika.pl
Lutnia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-05-2011, 01:15   #1557
HankaRupczewska
 
HankaRupczewska's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Kraków
Posty: 2 789
Domyślnie

Cytat:
Napisał Lutnia Zobacz post




Hanko, proszę Cię,zrób sobie natychmiast okład z psa, to powinno Cię nieco pokrzepić.
Albo w ogóle coś przyjemnego,zamiast się obrażać takimi epitetami.

Dziękuję za dobre słowo.
Ale ja wiem , o czym piszę ...

Podziwiam Was , dziewczynki .
Za pasję.
Za wiedzę.
Za mądrość.
Za konsekwencję.
I za serce dla psów.

Oraz za tolerancję
__________________
HankaRupczewska jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-05-2011, 08:36   #1558
dirdib
 
dirdib's Avatar
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Miasto: Szwecja
Posty: 5 347
Domyślnie

A ja czekam na zdjecia
__________________
dirdib jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-05-2011, 08:49   #1559
olivia
 
olivia's Avatar
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Gdańsk
Posty: 9 029
Domyślnie

Cytat:
Napisał HankaRupczewska Zobacz post
Ale ja wiem , o czym piszę ...
Haniu, Ty to chyba z tych, co widzą każdziusie źdźbełko we własnym oku a nie widzą belek w cudzych
Jak popadam w taką samokrytykę (a mam skłonności) to myślę o sobie, jako o obcym człowieku, czy jakbym takiego znała, to bym go za to czy tamto potępiła.
I często okazuje się, że mam dużo więcej wyrozumiałości dla innych, niż dla siebie.
Czy Ty Haniu aby też tak nie masz?

Cytat:
Napisał HankaRupczewska Zobacz post
Podziwiam Was , dziewczynki .
Za pasję.
Za wiedzę.
Za mądrość.
Za konsekwencję.
I za serce dla psów.

Oraz za tolerancję
O, ja takoż podziwiam
Za wszystko w/w

Dziś rano nakapało mi na psa.
Pies rozgrzany podkołdrowo, poczochrany uroczo i nieco zaspany wybiegł na siusiu a tu woda z nieba
Grzbiecik pokapało, grzywę oklapło.
Mimo to pies dzielny był i wcale nie sikał szybciej niż zwykle

Cieszę się odwiedzinami w Krajęczynie, ale będzie to ciężka próba dla mego serca i rozsądku.
Może powinnam wymóc na Lutni obietnicę, że szczeniąt mi NIE pokaże?
Strasznie jestem ciekawa reakcji Su na dom rodzinny.

Z panią, od której miałam Ikara (to taka hodowla jednego miotu była) utrzymywałam ścisły kontakt, dopóki mieszkała w Sopocie, i on zawsze z radością szedł do niej i z jeszcze większą radością wychodził z nami, ale jego wzięłam, jak miał 13 tygodni.
Z Su jest inaczej, dom rodzinny opuściła późno, ale za to od wyjazdu w nim nie była.
Ciekawe, czy ucieszy się na chińskie stado wariatuńciów
I na ludzi.

To już jutro
__________________
olivia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 13-05-2011, 10:15   #1560
jovanna
Moderator
 
jovanna's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 6 850
Wyślij wiadomość przez GG do jovanna Wyślij wiadomość przez Yahoo do jovanna Wyślij wiadomość przez Skype do jovanna
Domyślnie

Mysle ze sie ucieszy zapewne pozna swoja rodzinke Wiem jak bylo kiedy spotkaly sie dzieci mojej Angie u nas. Jaka to byla radosc !!!
__________________


jovanna jest wylogowany/a   Zacytuj
Odpowiedz

Słowa kluczowe
chińszczyna_z_korniszonami, Ciocia Kocia, eurogrzywki, golasy, perro callejero :), pies_za-żarcie_pracujący, psikonik

Narzędzia wątku
Tryb wyświetlania

Zasady pisania postów
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać postów
Nie możesz wysyłać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum


.

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:14.


Powered by: vBulletin Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.