Wróć   Forum Psiakość – uroki życia z psem > Wszystko o psach > Wychowanie

Zobacz wyniki ankiety: Sylwester - jak Twój pies/psy reaguje/ą na petardy, itd?
W ogóle się nie boi 22 41.51%
Jest zaniepokojony, ale nie wpada w panikę 16 30.19%
Wpada w panikę, ale radzimy sobie bez żadnych leków 6 11.32%
Panikuje, podaję mu preparaty naturalne 7 13.21%
Panikuje, podaję mu leki psychotropowe 3 5.66%
Wpada w panike, nie radzimy sobie bez żadnych leków, ale preparaty naturalne nie działają, a preparatów psychotropowych boimy się podawać 1 1.89%
Ankieta z opcją wielokrotnego wyboru Głosujących: 53. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Tryb wyświetlania
Przeczytany 17-12-2007, 17:33   #1
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 212
Ot, takie... Petardy, fajerwerki, burze itd.

Już powoli zaczynają się próby generalne przed Sylwestrem. Tu i ówdzie wybucha petarda, ktoś czasami odpali fajerwerki.
Po zeszłorocznej panice, w jaką Sonia wpadła, gdy w Sylwestra pod naszym blokiem zapanowało istne petardowe pandemonium, chciałabym się jakoś przygotować na tę "miłą okoliczność"

Podczas swojego pierwszego w życiu Sylwestra (miała wtedy 4 miesiące) w ogóle nie bała się huku petard. Nawet razem wtedy stałyśmy na balkonie
Ro temu była przerażona W panikę wprawił ją chyba nie tyle huk petard, co wysokie dźwięki towarzyszące puszczanym fajerwerkom. Przez 2 godziny dygotała ze strachu, wtulała się w nas, była śmiertelnie wystraszona

Nie chcę jej podawać nic na uspokojenie, wolałabym zastosować jakieś metody naturalne. Co można w takiej sytuacji zrobić? Spróbować zająć ją zabawą? Zostawić otwartą łazienkę, by ew. mogła się w niej schronić? Nie przytulać, nie pocieszać, żeby nie pogłebiać "przeświadczenia", że istnieje powód do strachu? Co jeszcze?
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 17:49   #2
Zorlis
 
Zorlis's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 7 500
Wyślij wiadomość przez GG do Zorlis
Domyślnie

Przerażenie mnie niekiedy ogarnia, kiedy słyszę, jak psy panicznie reagują na takie rzeczy... Opowiadała mi jedna znajoma pani, jak to jeden z jej poprzednich psów, owczarek niemiecki, przestraszony zerwał się ze smyczy (z jaką siłą to musiało być :| ), wpadł pod samochód i zginął na miejscu. Było to, jeśli dobrze pamiętam, w miejscu, które widzę z mojego okna.

Szczerze powiedziawszy nie wiem, jak bym się zachowała, gdyby Aris bał się wybuchów (już ja się bardziej boję ) - ale pewnie nie odlepiłabym się od niego, choć mówi się właśnie, że to niewłaściwe

Może złapać dobry moment i psa porządnie wybiegać, wymęczyć...?
Zorlis jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 18:10   #3
M10M
Hamlet i koty
Moderator
 
M10M's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Tczew
Posty: 42 961
Domyślnie

Cytat:
Napisał Zorlis Zobacz post
Może złapać dobry moment i psa porządnie wybiegać, wymęczyć...?
To nic nie da....
Zabawy z petardami trwają właściwie przez cały dzień i Hamlet rwie do domu po każdym większym huku. Niestety - u nas w tym roku też będą środki farmakologiczne....
__________________
M10M jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 18:22   #4
Szemrana
Małgorzata
 
Szemrana's Avatar
 
Zarejestrowany: Oct 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 8 408
Wyślij wiadomość przez GG do Szemrana
Domyślnie

hmmmm
spory problem poruszyłaś Behemocie.
Czas panicznego strachu moja sunia ma juz za sobą.
Panicznego tzn takiego że pies mi uciekał na oślep byle dalej od tego odgłosu.
W tej chwili sunia opanowała przerażenie na tyle że nie ucieka i słucha poleceń.
Boi się oczywiście co natychmiast widać po podkulonym ogonie.

Naczelną zasadą jest i było dla mnie nie spuszczanie piesy ze smyczy.
Puszczam ją jedynie na ogrodzonym terenie koło mojego domu kiedy wiem że mi z pewnością nie ucieknie. Oczywiście jak już huknie to o koopie i sikaniu możemy zapomnieć.
Druga zasada to nie "rozczulać: się nad wystraszonym psem choć bywa to trudne jak się widzi trzęsącą się jak galareta psinę.
Z Seksi dochodziłam do ładu ze 4 lata.

A w Sylwestra ?
były ziołowe prochy uspokajające, głos w TV na maksa, pies dygoczący pod biurkiem i nasz stoicki spokój jakby nic się nie działo .
Stan na dzien dzisiejszy to TV na maksa i pies pod moimi nogami (nie dygoczący),
Na Sylwestra nie wychodzimy niegdzie właśnie ze względu na piesę.

To spory stres dla niej.
Na szczęście zauważyłam, że od 2 lat dzieciaki mniej strzelają na ulicach.
W tym roku jeszcze ani razu nie huknęła żadna petarda obok nas
__________________
Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić.
Szemrana jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 18:37   #5
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 212
Domyślnie

Cytat:
Napisał Szemrana Zobacz post
Naczelną zasadą jest i było dla mnie nie spuszczanie piesy ze smyczy.
To jasne. W Sylwestra na pewno bym jej nie spuściła ze smyczy - chociaż ona nie boi się pojedynczych wybuchów, tylko kulminacji huku i dźwięków o wysokiej częstotliwości - a u nas takie pokazy trwają i do 2 godzin w samego Sylwestra

Cytat:
Druga zasada to nie rozczulać się nad wystraszonym psem choć bywa to trudne jak się widzi trzęsącą się jak galareta psinę.
Trudne - zwłaszcza, kiedy taka bida zarzuca Ci łapy na szyję i przywiera do Ciebie całym ciałkiem (u Soni to wyjątkowe zachowanie, bo ona nie jest zbyt przylepna). Ale oczywiście wiem, że dla jej dobra nie mogę się nad nią rozczulać...
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 18:41   #6
Szemrana
Małgorzata
 
Szemrana's Avatar
 
Zarejestrowany: Oct 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 8 408
Wyślij wiadomość przez GG do Szemrana
Domyślnie

nie tylko w Sylwestra nie spuszczam ze smyczy.

Taki okres karencji juz trwa i skończy się dopiero po Sylwestrze.
Niby nie strzelają jeszcze ale......w każdej chwili może się to wydarzyć.
Ryzykuję natomiast nocami - wychodzę z suczem na luźne bieganko ok 1-2 w nocy.
Szanse na strzelającego małolata są nikłe.

więc pozwól jej na to przywieranie.
Bo ona prz Tobie czuje się bezpieczniej.
Moja sucz też wtedy leży przytulona do moich nóg.
__________________
Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić.
Szemrana jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 18:52   #7
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 212
Domyślnie

Cytat:
Napisał Szemrana Zobacz post
więc pozwól jej na to przywieranie.
No pewnie, że jej nie odtrącę
Jej widok, takiej przerażonej, był bardzo przykry, ale z drugiej strony ucieszyło mnie to, że szukała schronienia u nas, a nie próbowała się schować w mysią dziurę

W zeszłym roku wyglądało to niesamowicie... Nie spodziewałam się takiej reakcji u niej. Kiedy zaczęły wybuchać fajerwerki, wyszłam na balkon, żeby je lepiej zobaczyć. Kiedy wróciłam do środka, zobaczyłam, że Sonia, cała roztrzęsiona, przytula się do mojego TZ-a, łapami obejmując go za szyję (sic!) i chowając pyszczek gdzieś pod jego brodą Usiadłam na kanapie, wtedy wtuliła się we mnie.
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 19:17   #8
Kiłi
Samotna, bez Spota..
 
Kiłi's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdańsk
Posty: 1 401
Domyślnie

Temacik fajny, u nas już próby od miesiąca, niektóre dowcipnisie wrzucają petardy do koszów na koopki Nasze psy na szczęście nie reagują na hałasy, wybuchy itp. W zeszłym roku, czy kiedy to..., tak na spróbowanie dałyśmy z mamą im tabletki ziołowe, efekt był odwrotny od zamierzonego. Psy zamiast się uspokoić miały tzw efekt motylka, czyli były rozanielone i mega skore do zabawy W tym roku na sylwestra jedziemy chyba to Lipy, więc fajerwerków chyba nie będzie...chociaż Także ja nie mam za bardzo pomysła co z psem w sylwestra zrobić, bo moje mają na to totalną olewke, no ale myśle, że pewnie dużo zabawy, psa przytulać, ale nad nim nie "jojkać" i może jakąś nową zabaweczke akurat w ten dzień dać, jakąś fajną piszczącą? No i jeżeli Sonia się tak boi to ja bym radziła tabletki uspokajające jednak, już nie pamiętam jakie my w sylwestra wtedy dałyśmy psom, ale Maniek przed wystawą i na czas wesela Kasi razem z naszymi psami dostawał Persen.
__________________
Kiłi jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 19:23   #9
Szemrana
Małgorzata
 
Szemrana's Avatar
 
Zarejestrowany: Oct 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 8 408
Wyślij wiadomość przez GG do Szemrana
Domyślnie

W przypadku mojej suni nie skutkowało nic co by mogło odwrócić jej uwagę.
Nie istniało jedzenie, zabawa, sikanie - był tylko ogromny lęk.
W przypadku Soni spróbowałabym jednak zająć ją piłką albo jakimś innym gadżetem który ona lubi. No i zrobić hałas - muzyczny czy tez telewizyjny żeby stłumić dźwięki z zewnątrz.
Z pewnością dobrze byłoby pozamykać okna.
Behemot się nie spodziewał takiej Soniowej reakcji rok temu - pewnie w tym roku ostatnia rzecz jaka jej przyjdzie do głowy to wyłażenie na balkon

Ja dodatkowo zajmuję się "edukacją" szczeniaków rzucających petardy.
Tłumiąc wściekłość i chęć mordu podłaziłam czasem do takich szczylków i na spokojnie
mówiłam - żaden z Was chyba nie ma pieska w domu!
Odpowiedź zawsze brzmiała - nie, nie mam (nie mamy)
Tłumaczę wtedy, że powinni uważać na psy w pobliżu. Że wiele piesków ginie pod kołami samochodów, że uciekają właścicielom bo są przerażone hałasem, że potwornie się boją.
Nie zdarzyło mi się żeby dzieci nie przepraszały. Tłumaczyły się że nie zdawały sobie sprawy. Moja trzęsąca się sunia sprawiała, że dzieciom robiło się naprawdę przykro.
Nigdy nie spotkałam się z agresją dzieciaków.
Inna sprawa, że trzeba opanować własną złość, bo taki zaatakowany małolat odpowie agresją.

Dzieciaki najczęsciej bardzo przepraszały
__________________
Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić.
Szemrana jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 19:38   #10
Behemot
MaSONIErka
Administrator
 
Behemot's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 17 212
Domyślnie

Cytat:
Napisał Szemrana Zobacz post
W przypadku Soni spróbowałabym jednak zająć ją piłką albo jakimś innym gadżetem który ona lubi.
Tak właśnie spróbuję zrobić - wiesz, że dla Soni piłka to największy przedmiot pożądania

Cytat:
No i zrobić hałas - muzyczny czy tez telewizyjny żeby stłumić dźwięki z zewnątrz.
Tego hałasu nie da się zagłuszyć - w zeszłym roku małolaty rzucały petardy i odpalały fajerwerki na placu zabaw tuz pod naszym oknem - huk nie do opisania

Cytat:
Behemot się nie spodziewał takiej Soniowej reakcji rok temu - pewnie w tym roku ostatnia rzecz jaka jej przyjdzie do głowy to wyłażenie na balkon
Oj tak, w tym roku daruję sobie tę rozrywkę

Cytat:
Napisał Szemrana Zobacz post
Ja dodatkowo zajmuję się "edukacją" szczeniaków rzucających petardy.
(...)
Dzieciaki najczęsciej bardzo przepraszały
Albo masz świetne podejście, albo trafiałaś na wyjątkowo uległe dzieciaki
Te z mojego osiedla w odpowiedzi rzuciłyby nie tylko "mięsem", ale i kolejną petardą prosto pod nogi

Nawiasem mówiąc, jakiś czas temu jakiś nienawidzący psów facet z sąsiedniego bloku miał w zwyczaju straszyć psy, rzucając z okna petardami Raz taka petarda upadła ze 2 metry od Soni (ona wtedy się nie przestraszyła, w przeciwieństwie do mnie). Trwało to dość długo, chociaż wiele osób składało skargi na policji. Facet uspokoił się dopiero wtedy, gdy jeden z psiarzy załatwił problem własnoręcznie
__________________

Behemot jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 20:08   #11
coztego
Psiakościanka
Administrator
 
coztego's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Śląsk
Posty: 9 109
Domyślnie

Kreska drze mordę makabrycznie przy każdym wybuchu Oczywiście Maciek się drze dla towarzystwa
Najgorsze jest dla mnie to co się dzieje teraz - pojedyncze wystrzały kilkanaście razy dziennie. W Sylwestra wiadomo - o północy będzie eksplozja gigant, można się przygotować... A te pojedyncze wybuchy przygotowawcze mnie doprowadzają do szału

W Sylwestra tuż przed północą zamykam się z Kreską w łazience, puszczam głośno hałaśliwą muzykę i zajmuję ją jakąś lekcją posłuszeństwa. Podobno mózg nie może jednocześnie panikować i pracować. Jeśli wyprzedzimy huk i wprowadzimy psa w tryb pracy, to nie wpadnie w panikę. Z pewnością nie dotyczy tych najbardziej przerażonych, ale Kreskę udaje mi się zająć, jeśli mam dobre smaczki i angażuję się w pracę
__________________
1% dla Fundacji Szara Przystań KRS: 0000288303
coztego jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 21:01   #12
madziasto4
i brytany
 
madziasto4's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia
Posty: 15 207
Wyślij wiadomość przez GG do madziasto4
Domyślnie

Mam taki sam problem z Masterem- panicznie się boi huków, w okresie sylwestrowym trzęsie się jak galaretka, na dodatek dyszy jakby był 40-stopniowy upał. Żal mi go, ale nie pocieszam.
Łazienkę ma otwartą i nawet nie muszę go tam specjalnie zapraszać- sam się tam chowa. Tak jak coztego puszczam muzykę, żeby chociaż częściowo zagłuszyć to cholerstwo. Dodatkowo doradzono mi robić wielkie pranie na Sylwestra- praca pralki nieźle zagłusza huki. Jeszcze nie praktykowałam z pralką, ale kiedyś muszę spróbować
Rok temu Master dostał środek uspokajający od weta, i owszem był spokojniejszy- przynajmniej wydawał się być, nie okazywał strachu, ale pewnie i tak się bał.. Tak mi się wydaje.
Dlatego tak jak Behemot preferuję "naturalne", domowe sposoby.


Toro jeszcze olewa huki, to będzie jego drugi Sylwester, ma dopiero 1 rok i 3 miesiące i mam nadzieję, że ta obojętność w stosunku do wybuchów mu zostanie.
__________________
Magda, Toro & Zoom www.eltorado.pl
madziasto4 jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 17-12-2007, 21:29   #13
BEATASABRA
KOTOŁAK grrrr
 
BEATASABRA's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Kraków a dokladnie stara Nowa Huta
Posty: 2 345
Domyślnie

Uwagi mojej Sabry wtedy gdy się boi nic nie odwróci ani pyszne jedzonko ani nowa zabawka ani nic.
Ona z roku na rok boi się coraz bardziej.
Ziołowe leki nic nie dają Stresnal nic nie daje.
Od paru dni jest na Luminalu zaczynamy od 2 X 1/4 tabletki stopniowo będzie od piątku zwiększana dawka.
O ile dawka będzie zwiększona zdecyduje pani doktor....
Potem po sylwestrze i nowym roku dawka będzie stopniowo zmniejszana aż do całkowitego odstawienia.
Lek ten zalecił kardiolog dla Sabry.
Jej serce znowu się powiększyło ma więcej zmian śródmiąższowych w płucach.
Stres wywołany petardami może ją zabić......
__________________
BEATASABRA jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 18-12-2007, 23:11   #14
Paula i Świst
 
Paula i Świst's Avatar
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 45
Wyślij wiadomość przez GG do Paula i Świst
Domyślnie

Cytat:
Napisał BEATASABRA Zobacz post
Uwagi mojej Sabry wtedy gdy się boi nic nie odwróci ani pyszne jedzonko ani nowa zabawka ani nic.
U nas jest to samo... Nie wspominając o tym, że ciężko już od soboty wyciągnąć Świta na spacer, bo jest szalenie podejrzliwy i "czeka" na wystrzał, żeby tylko rzucić się pędem w stronę domu. Trochę pomaga kiełbaska, trochę siła perswazji, ale to nie są moje ulubione spacery, szczególnie że do 01.01 jeszcze duuużo czasu...

W każdym razie postanowiliśmy wypróbować psie feromony, nie będzie to metoda inwazyjna, a mam nadzieję, że przynajmniej w domu pomoże i doda mu pewności siebie.
Paula i Świst jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 19-12-2007, 09:52   #15
sirion
wiedźma
 
sirion's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Łódź
Posty: 16 029
Domyślnie

To ja mam jakieś dziwne psy. Przy wybuchach petard czasem nastawiaja uszy, gdzie ten hałas i to wszystko. Suka czasem tylko boi się w czasie burzy, jak piorun uderzy gdzieś blisko nas. Natomiast boi się hałasów w domu. Jak cos upadnie głosno itp. Wtedy wieje na krzesło w kuchni, to jest jej azyl.
__________________

Wiedźmy wszystkich krajów łączcie się !
sirion jest wylogowany/a   Zacytuj
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Tryb wyświetlania

Zasady pisania postów
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać postów
Nie możesz wysyłać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum


.

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:24.


Powered by: vBulletin Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.