Wróć   Forum Psiakość – uroki życia z psem > Galeria > Ilustrowane pogaduszki – Galeria

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Tryb wyświetlania
Przeczytany 12-05-2011, 00:35   #1531
olivia
 
olivia's Avatar
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Gdańsk
Posty: 9 029
Domyślnie

Wróciłam z męczącej podróży a tu co
Mam nadzieję, że wkrótce Lutnia sama będzie mogła ocenić Su i mnie, jako opiekunkę. I mam nadzieję, że w wyniku tej kontroli nie skorzysta z zapisów umowy i nie pozbawi mnie praw psiocicielskich

Bo chyba trochę się zamieszania narobiło wokół mojej gołej pięknoty.

Aby tego uniknąć, więcej relacji z placu nie będzie

No, chyba, ze wygramy jakieś zawody
__________________
olivia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 02:27   #1532
Bożka
 
Bożka's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2008
Posty: 1 889
Domyślnie

Cytat:
Napisał olivia Zobacz post
I mam nadzieję, że w wyniku tej kontroli nie skorzysta z zapisów umowy i nie pozbawi mnie praw psiocicielskich
Lutnia musiałaby być całkowicie pozbawiona serca, a jestem pewna, że nie cierpi na taką przypadłość....
__________________
Bożka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 02:54   #1533
Lutnia
 
Lutnia's Avatar
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Miasto: Ranczo Królestwo;)
Posty: 700
Domyślnie

Cytat:
Napisał Bożka Zobacz post
Lutnia musiałaby być całkowicie pozbawiona serca, a jestem pewna, że nie cierpi na taką przypadłość....
Bożuchna, dzięki za wiarę w posiadanie przeze mnie podrobów
A Olivia mi się tu droczy

No, a my się już szykujemy na sobotnią wizytę, wycieramy kurze, malujemy chińczykom pazury na wyjściowo, a Pan Plum stroszy wąsy.
__________________

Hodowla Chińskich grzywaczy SHADOW WHITE --- Portrety psów http://www.grzywacze.republika.pl
Lutnia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 06:00   #1534
Puli
Mopomaniaczka
Moderator
 
Puli's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Kraków
Posty: 13 413
Domyślnie

Cytat:
Napisał olivia Zobacz post
Mając to na uwadze i tak zadziwia mnie np. popęd do pilnowania, pogoni czy obrończy (jasne, na rękaw nie pójdzie, ale próbę odstrasznia dzielnie podejmie)
Zdziwiłabyś się.
Pójdzie jak najbardziej a w dodatku praca z pozorantem wrażliwemu psu pomaga wzmocnić sie psychicznie i nabrać pewności siebie.
Miałam nawet zdjecia kudłatej grzywki ćwiczącej IPO w jednej z warszawskich szkół ale niestety gdzies mi sie straciło

Cytat:
Napisał Lutnia Zobacz post
A zatem, ja sobie pomyślałam,że w tej sytuacji podstawą braku komfortu psa mogło być oddalenie się Olivii [................]
A ta Milena taka zdenerwowana, jest ta Olivia? Jest .
[................]
Milena tez zdenerwowana, może coś się stało?!
No i to wystarczy.
Ani dziecko ani dorosły nie jest w stanie ukryc przed psem napiecia i zdenerwowania. Mozna zapanować nad gestami i mimiką ale nie da sie kontrolować zapachu a pies ma węch absolutny.
Na placu często widać po zachowaniu psów który z przewodników jest spięty/zły/myśli o niebieskich migdałach. Jak człowiek jest rozstrojony to pies też a jak sie ludki wyluzują i skoncentrują to zaczynaja sie pojawiac błyski w psich ślepiach i ogony inaczej sie ruszają. A tu mało że psina z definicji jeszcze niestabilna psychicznie (wszak to panienka młodziutka), to jeszcze wsparcia zabrakło. A skoro żarełkiem nie pogardziła to można powiedzieć ze dzielniejsza jest od wielu psów które widziałam w analogicznej sytuacji i które miały najpyszniejsze kiełbasy w głebokim poważaniu.
Nawiasem mówiąc sama spedziłam długie miesiące na udowadnianiu psom że pani wkurzona na maksa, chora czy spięta też jest świetnym kompanem.


Cytat:
Wiesz Deirdku, ja bym się jednak bała takich kategorycznych stwierdzeń w odniesieniu do zwierząt-ładnie to wygląda na piśmie i jest się czego trzymać (my, ludzie lubimy jasno wytyczone szlaki i rzeczy kategoryczne, jasne i niezmienne ) , jednak dopóki nie siedzimy w głowach zwierząt, przyjmijmy,że są to hipotezy i teorie. I na te hipotezy i teorie wpływ mają również przekonania obserwujących, zasób jego wiedzy,wreszcie rasa i osobniki z którymi ma się do czynienia.
Z moich obserwacji: Nie zauważam zbyt często u moich psów lizania po nosie. Liżą głównie usta,boki kufy, ale liże się także oczy i uszy. Ja to obserwuje najczęściej jako zachowanie afiliacyjne,często domaganie się uwagi od drugiego psa i pielęgnację.
No ale przecież lizanie i całowanie to dwie zupełnie różne czynności.
Psy sie liżą natomiast sie nie całują. Przyciskanie pyska do pyska drugiego psa czyli coś na kształt ludzkiego pocałunku w psim języku nie istnieje.
Oczywiście że lizanie ma najpierw znaczenie pielegnacyjne (matka -> szczeniak), nastepnie "proszące" (szczeniak pobudza regurgitację po powrocie rodziców) a wreszcie socjalne (suka liżąca psa na powitanie, dwa zaprzyjaźnione psy liżace sie na przemian).
Za każdym razem lizanie ma jakiś cel, sens, kontekst i znaczenie. Psy nie maja zwyczaju ni z gruszki ni z pietruszki dawania sobie buzi dla własnej przyjemności a zbliżanie pyska do pyska drugiego psa może oznaczać albo submisje albo agresję. I jedno i drugie w wykonaniu człowieka-przewodnika jest dla psa nielogiczne i niepojete.

Cytat:
Cytat:
Napisał Deirdre
Więc oprócz tego że Su widzi iż Młoda jest waszym szczeniakiem, bo psy takie rzeczy łąpią w lot - układy w stadzie - to jeszcze mloda jej pokazuje że chce być nizej psa.
Z takim twierdzeniem tez byłabym osobiście bardzo ostrożna.
Moje psy wydają się sprawnie widzieć różnice międzygatunkowe (człowiek ,pies,żaba, koń,kot). Na początku próbują używać wachlarza psich zachowań i wyglądają na zaskoczone, kiedy odpowiedź drugiego osobnika jest "nie-psia" , ale szybko uczą się, co oznaczają obce dla nich gesty i pozycje ciała.
Także wielu wybitnych behawiorystów i trenerów jest zwolennikami tej tezy-dla wnikliwych, mogę w wolnej chwili poszperać i poszukać stosownych linków do konkretnych materiałów.
Powiem tak. Nie wiem jak wygladaja domowe relacje u Olivii ale te trzy damy dogadują sie chyba całkiem nieźle i nikt nikogo zagryzał raczej nie będzie
Natomiast nasuwa mi się luźna dygresja że baaaardzo wiele pogryzień dzieci (i nie tylko) jest skutkiem wysyłania psu nieprawidłowych sygnałów.
Np głaskanie przy jedzeniu pies odbierze jako prośbe o żarcie ew. chęć odebrania i predzej obwarczy głaskającego niż nauczy sie że to takie ludzkie dziwactwo.

Cytat:
W temacie całowania psów i lizania przez psy: znowu z mojego własnego podwórka: ja uwielbiam całować psie mordy i wszystkie moje psy są nauczone całowania od małego. Nie lubię natomiast być lizana po twarzy więcej, niż jedno zdawkowe machniecie językiem. Natomiast mój TZ uwielbia być wylizywany, natomiast nigdy nie całuje psów. I dla jednych on jest GWIAZDĄ, dla innych ja.
A no widzisz, kluczowym słowem jest tu "nauczone". I jeszcze "od małego". I to jest zupełnie inna inszość niż to o czym mówimy ja i Deirdre.
Wolnoć Tomku w swoim domku aczkolwiek mój stosunek do wszelkich karesów najlepiej odzwierciedla ten artykuł:
http://pies.onet.pl/61763,13,17,jak_...m,artykul.html
Uważam że pies i tak musi znosić wiele nieprzyjemnych rzeczy (kąpiel, grzebanie w oczach, uszach, pysku, tyłku, itd) i wystarczająco trudno mu funkcjonować w ludzkim świecie żebym mu jeszcze robiła pod górke. Wolę sie postarać być dla burków przewidywalna i jak najbardziej czytelna a najwiekszą przyjemnośc mam wtedy gdy pies mi oferuje kontakt ciałem, "mówi" jakich pieszczot oczekuje i odpowiada iskaniem.

Cytat:
Polecam w tym temacie artykuł Jamesa O Hare dostepny np . tu:

http://www.forum.amstaff.tox.pl/topics109/1042.htm

Ja osobiście podobnie jak O'Hare, wolę postrzegać związki psio ludzkie przez pryzmat uczenia się psa- i uczenie to ma miejsce w obie strony,my uczymy psy, a one nas, nie wolno o tym zapomnieć
Bije od Ciebie wielki optymizm i wiara w człowieka bo ja powiedziałabym raczej że psy sie bardzo chętnie uczą i starają się nas zrozumieć ale w drugą stronę to działa niezwykle rzadko.
Z artykułu sie w paru miejscach obśmiałam jak norka i kolejny raz utwierdziłam sie w przekonaniu że pan O`Hara praktykę w szkoleniu i uczeniu psów ma delikatnie mówiąc skromną (a i teoria też tu i ówdzie kuleje).
Cytat:
Jestem tez ostrożna w kwestii " powszechnie zrozumiałych dla psów zachowań" ,często stosowanych do różnych metod karcenia,powiedzmy takie noszenie szczeniąt za skórę, którego u moich matek nie widziałam nigdy. W ogóle samo noszenie szczeniąt widziałam tylko u części matek i odbywało się to poprzez niezwykle delikatne łapanie pyskiem w połowie korpusu szczenięcia. Albo karcenie szczeniąt przez sukę za pomocą szarpania za skórę -nie widziałam go nigdy, 40 odchowanych u mnie szczeniąt było karcone przez matki szybkim uderzeniem rozwartych zębów w okolicach karku,bądź, gdy to nie skutkowało,przyszpileniem szczeniaka do ziemi. Szarpanie za okolice karku widziałam za to w mocno agresywnych, niebezpiecznych potyczkach dwóch dorosłych psów.
Dokładnie tak.
Te mity wciąz pokutują i co rusz trafia na szkolenie psiak z zaburzonym kontaktem i kompletnym brakiem zaufania do właściciela który fundował mu takie "karcenie".
Akurat takie zachowanie jest odbierane przez psy jako chęć zabicia. Szarpaniem za kark drapieżnik przetrąca kręgosłup "ofierze". Widać to czasami podczas polowania na zdobycz zastepczą (pluszak, gryzak, rekaw)
Moja znajoma w chwili desperacji po trafieniu na kolejnego sponiewieranego psiaka popełniła całkiem niegłupi artykuł na ten temat:
http://pies.onet.pl/61150,13,16,za_k...i,artykul.html

Cytat:
chińczyki potrafią się zachować na wystawach i poza nimi i wychodzą ode mnie należycie przygotowane do życia (choć niektórzy właściciele potrafią osiągnąć mistrzostwo w psuciu psów ,ale to inna bajka i nie dotyczy ani Olivii, ani Deirde-wiem, jakie psy dostały, o jakich cecha i obie wykonały i wykonują nad nimi dobra pracę w zależności od pojawiających się potrzeb -ano, życie stawia zadanie,pies się uczy cały czas i można zarówno nadrobić, jak i zmarnować i utracić osiągnięcia okresu szczenięcego. Naprawdę myślę,że najtrudniejsza sztuka to dobrze przygotowanego psa nie zepsuć,wymaga to wielkiej wyobraźni i przewidywania możliwej konsekwencji skutków naszych działań.).
Przede wszystkim to chwała Ci za to że rozmnażasz/wypuszczasz psy z dobrą psychiką. Nie wiem czy tak "samo" wyszło czy to wynik selekcji ale ważne że burki mają poukładane pod czaszką. Od znajomej która specjalizuje sie w pracy z małymi rasami wiem że rozmnaża sie co popadnie byle slitasne było i znalezienie psa który nie jest anorektykiem, histerykiem i ma jakie-takie popędy jest coraz trudniejsze.
Powiem więcej: wiadomo że pies dobrze wyposażony genetycznie bez problemu obejdzie sie bez wczesnej socjalizacji i tym bardziej chwała Ci za cały wysiłek włozony w nauke poznawania świata. To bardzo pomaga psiakom bezkolizyjnie odnaleźć sie poza rodzinnym gniazdem.

Cytat:
I dopiero dostęp do materiałów angielskojęzycznych ,w tym temacie zawsze bardziej zaawansowanych, obszerniejszych i różnorodnych,
Znasz? Jak nie to polecam. I wbrew pozorom to nie tylko o IPO , to ma przełożenie na pracę z każdym psem, czy to puli, maliniak czy grzywacz.
http://leerburg.com/973.htm

Cytat:
Napisał Lutnia Zobacz post
Stabilny jest grzywacz, który poleci za kaczka 3 metry i odwołany wróci na pięcie, czy Golden, który rzuci się w pogoń za kaczką do stawu i nie da się odwołać 40 minut?
Ożesz Ty złośliwcze
A to jest już kwestia wychowania i/lub nasilenia popędów. Pies po przekroczeniu pewnej granicy pobudzenia nie jest w stanie usłyszeć wołania. Ale w razie czego to oe dla grzywek tez mozna dostać.

Cytat:
Przy czym Deirde chyba już wypracowała sobie u Dido nie zwracanie uwagi na ludzi i psy,
Tak czytam, czytam i nie wiem co Wy z tą nieufnościa i socjalem i obcymi itd...
Dido jest psem praktycznie idealnym. Mówiąc po ludzku ona jest po prostu asertywna. Wyraźnie mówi co jej sie nie podoba, co jej sie podoba, strózować umie, nawarczeć też potrafi jak trzeba (o mało mi suk nie zagryzła), i w ogóle super jest. Szkoda tylko że pobiegac nie mogła bo burki ją od razu chciały zaganiać.

Deirdre widziała na własne oczy że moja Asia zachowuje sie tak samo jak Diduszka. Czasami obcego z łaski obwącha ale zaraz potem siada za moimi nogami z miną "no i to by było na tyle i łapy przy sobie". Na wystawie da sie obmacać ale bez zachwytów.
No i najlepsze że Dido do mojego łóżka wlazła a Asia do Deirdre nie. Czyli moja to dopiero dzikus.

Cytat:
Napisał Deirdre Zobacz post
Luteńka, czy ja Ci kiedyś mówiłam że Cię kocham?!?!
A ja to co?? Pies?!

Cytat:
Napisał katia Zobacz post
hej hej czy ktoś nas tutaj aby nie obraża?
__________________
Puli jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 08:54   #1535
Deirdre
Dido-Zachary-Tarja
 
Deirdre's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: podmadrytewo ;)
Posty: 8 290
Domyślnie

Cytat:
Napisał Puli
Tak czytam, czytam i nie wiem co Wy z tą nieufnościa i socjalem i obcymi itd...
Dido jest psem praktycznie idealnym. Mówiąc po ludzku ona jest po prostu asertywna. Wyraźnie mówi co jej sie nie podoba, co jej sie podoba, strózować umie, nawarczeć też potrafi jak trzeba (o mało mi suk nie zagryzła), i w ogóle super jest. Szkoda tylko że pobiegac nie mogła bo burki ją od razu chciały zaganiać.
No wiesz, dla mnie jest idealna bo cicha, spokojna, skupiona, usłuchana, nie pcha się do obcych w ramiona.
Słowo asertywna w miejsce nieufna i wycofana bardzo mi się podoba. Chyba zacznę tutejszym mądralom to mówić. Ciekawe ilu mnie zrozumie. Hiszpanie jakoś nie bardzo kojarzą słowo "asertywny" oraz "emaptyczny". Dziwne miny mają jak się ich używa, takie, ekhm, zagubione. Może te dwie cechy nie przystają do cech narodowych?

Cytat:
Napisał Puli
Deirdre widziała na własne oczy że moja Asia zachowuje sie tak samo jak Diduszka. Czasami obcego z łaski obwącha ale zaraz potem siada za moimi nogami z miną "no i to by było na tyle i łapy przy sobie". Na wystawie da sie obmacać ale bez zachwytów.
No i najlepsze że Dido do mojego łóżka wlazła a Asia do Deirdre nie. Czyli moja to dopiero dzikus.
Heh, tyż prowda. Dokładnie tak samo, tylko odsuwa się z mniejszą szybkością, no, znaczy, z większą godnością odchodzi
A wiesz że zupełnie mi wyleciało ze łba że Ci się Didusz do wyra pchał? Ale jakżeś ją tak pasła dzień cały i pół nocy to ona Cię kochała miłością wielką, jako karmodawcę najlpszego
Znaczy się, ekhm, strasznie zmotywowana była!


Cytat:
Napisał Puli
A ja to co?? Pies?!
Nie, Ty nie pies! Ty Puli!
Tyż Cię kocham fregonie jeden, PrawieMójMężuŻono
(btw, co z Kluchem? dasz znać jak się pokulało?)
__________________

Ostatnio edytowane przez Deirdre; 12-05-2011 o 09:25
Deirdre jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 09:09   #1536
olivia
 
olivia's Avatar
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Gdańsk
Posty: 9 029
Domyślnie

Pulu
przywróciłas mi wiarę, że nie piszę po (nomen omen) chińsku

Bo jak zaczęłam się wczytywać to odniosłam wrażenie, że chciałam opisać młodą sunię, która ma się zmierzyć z nowym wyzwaniem, a wyszedł opis psa z problemami asocjalnej rasy.

Pamiętam, jak przwiozłyśmy Bercię z Krajęczyna.
Szczęśliwe, ale jakies tam obawy były, bo to i pies podrośnięty, i ze wsi do dużego miasta, i ze stada na jedynaczkę, i kocięta w domu, i mrozy, uniemozliwające wiele fajnych rzeczy, które można robić razem, by się z psem związać i poznać i wiele, wiele innych.

I codziennie, gdy Berta zaczęła się stawać Sushi, dziesiątki razy dziennie myślałam: Boże, jak ten pies ma dobrze w głowie

Może faktycznie podkreślam róznice między bokserami a grzywkami.
Ale różnice, nie wady grzywek!
Odkrywam Su, zachwycają mnie zarówno indywidualne cechy jej charakteru jak i te dotyczące całej rasy.
Ja wiem, że ona nie jest bokserem, i cieszę się swoim grzywaczem, pozwalając mu być grzywaczem i nie oczekując po niej bycia nikim innym.

I jak się nad tym zastanowiłam, to stwierdziłam, że to niesamowite: przez te miesiące bycia z Su ona daje nam tylko uśmiech i radość.
Nigdy, nawet przez najmniejszą chwilę nie żałowałam podjętej decyzji, a Lutnia świadkiem, że nie była to decyzja łatwa ani pochopna.

Cytat:
Napisał Deirdre Zobacz post
Nie, Ty nie pies! Ty Puli!


Cytat:
Napisał Lutnia Zobacz post
No, a my się już szykujemy na sobotnią wizytę, wycieramy kurze, malujemy chińczykom pazury na wyjściowo, a Pan Plum stroszy wąsy.
My mamy wypucowane już wszystko i ciągle się zastanawiam, czy dość dobrze
Ależ się cieszę na to spotkanie
__________________
olivia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 09:27   #1537
Deirdre
Dido-Zachary-Tarja
 
Deirdre's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: podmadrytewo ;)
Posty: 8 290
Domyślnie

Cytat:
Napisał olivia
My mamy wypucowane już wszystko i ciągle się zastanawiam, czy dość dobrze
Ależ się cieszę na to spotkanie
Ależ Wam zazdroszę łobuzy. Ja mam tak straaaaaaaaasznie daleko.

Kto do kogo zasuwa??
__________________
Deirdre jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 09:35   #1538
olivia
 
olivia's Avatar
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Gdańsk
Posty: 9 029
Domyślnie

Cytat:
Napisał Deirdre Zobacz post
Kto do kogo zasuwa??
My jedziem do stolycy więc po drodze zboczymy na Krajęczyn

Wiesz, ja sama sobie zazdroszczę, że (wprost mówiąc) wprosiłam się
__________________
olivia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 10:23   #1539
Deirdre
Dido-Zachary-Tarja
 
Deirdre's Avatar
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: podmadrytewo ;)
Posty: 8 290
Domyślnie

No faktycznie! Gdzie ja mam głowę przecież wiem że musisz odebrać turystkę
Aaaaaaaale fajnie masz!
__________________
Deirdre jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 10:28   #1540
olivia
 
olivia's Avatar
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Gdańsk
Posty: 9 029
Domyślnie

Cytat:
Napisał Deirdre Zobacz post
Aaaaaaaale fajnie masz!
wizyta w Krajęczynie osłodzi mi tę podróz, bo to będzie trzeci pod rząd weekend w aucie i szczerze mówiąc: mam trochę dość
No, ale teraz czuję się zmotywowana
__________________
olivia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 10:45   #1541
Bożka
 
Bożka's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2008
Posty: 1 889
Domyślnie

Olivia, liczę na to, że weźmiesz ze sobą aparat i po powrocie zamieścisz w galerii obszerną fotorelację z wizyty w Krajęczynie....?
__________________
Bożka jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 11:16   #1542
olivia
 
olivia's Avatar
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Miasto: Gdańsk
Posty: 9 029
Domyślnie

Cytat:
Napisał Bożka Zobacz post
Olivia, liczę na to, że weźmiesz ze sobą aparat i po powrocie zamieścisz w galerii obszerną fotorelację z wizyty w Krajęczynie....?
tego obiecać nie mogę
__________________
olivia jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 12:15   #1543
madziasto4
i brytany
 
madziasto4's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia
Posty: 15 207
Wyślij wiadomość przez GG do madziasto4
Domyślnie

Brać aparat! Koniecznie.
I foty przywieźć
__________________
Magda, Toro & Zoom www.eltorado.pl
madziasto4 jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 12:16   #1544
wolfi
 
wolfi's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Między swymi
Posty: 5 097
Domyślnie

Bawcie sie dobrze
__________________
‘... hunger cannot make him rude and his behaviour doth confess True Courage dwells with Gentleness,’
wolfi jest wylogowany/a   Zacytuj
Przeczytany 12-05-2011, 12:35   #1545
Blow
 
Blow's Avatar
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia/Olsztyn
Posty: 28 728
Wyślij wiadomość przez GG do Blow
Domyślnie

Szczerze mówiąc jeśli o zdjęcia chodzi, nie amsz wyboru, inaczej nie możesz się pokazywaćTrzymam kciuki za udany sex
__________________
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie
może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo
zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Blow jest wylogowany/a   Zacytuj
Odpowiedz

Słowa kluczowe
chińszczyna_z_korniszonami, Ciocia Kocia, eurogrzywki, golasy, perro callejero :), pies_za-żarcie_pracujący, psikonik

Narzędzia wątku
Tryb wyświetlania

Zasady pisania postów
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać postów
Nie możesz wysyłać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum


.

Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:10.


Powered by: vBulletin Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.